Tereny Valfden > Dział Wypraw

Klątwy i uroki

<< < (12/26) > >>

Nikolaj:
- Słysze kogoś po lewej. Tam - wskazał palcem nikły ogień.
- Może podkradnę się na tyle blisko, by podsłuchać ich?

Melkior Tacticus:
- Spróbuj. Ja ledwo widzę. Powiedział i przykucnął przy jakimś krzaczku z przygotowanym łukiem.

Mohamed Khaled:
Nie patrz się tak na mnie! Zrobił dziecięcą minę. Nie jestem Malavonem, że rzucam deszczem ognia na lewo i prawo. Uśmiechnął się.
Po chwili:
Pomysł z obozem mu się podobał.
Dobra! To robimy! I pomógł w zakładaniu obozu. By tak nie robić przy ciszy, zagadał:
No to co robiłeś ostatnimi czasami? Poznałeś kogoś nowego? Czuć było że chciał się coś dowiedzieć.

//Nikusia to my chyba już nie mamy, skoro śpi jak suchar w domu :D

Nikolaj:
Nikolaj może nie znał się na skradaniu, ale nie musiał podchodzić pod samo ognisko. Miał doskonały słuch. Zbliżył się na tyle, by słyszeć każde słowo.

Jiroslav:
//Jiros, Kratos

-Ano, kilka osób się poznało.-Zaczął mówić. -Kalksztajn, poszedłbyś po drewno na ognisko?-Zapytał alchemika i zaczął sobie szykować miejsce do spania pod dębem. -Co?  Drewno?-Zapytał wyrwany z zamyślenia człowiek. -A czy to ich nie zwabi? A, z resztą... Nie mam zamiaru tu siedzieć po ciemku.-

//Nikolaj, Melkior

-Mam dość. ÂŁazimy tak od wczoraj.
-Racja. Inni już pewnie dawno dali sobie spokój.
-A Luna?
-Ona? Jak dla mnie to może mi...
-Ciszej! Jeszcze kto usłyszy i zachce mu się donosić.
-Racja. E! Chłopy! Wracamy!
Gdzieś niedaleko wampira przemaszerowało kilku mężczyzn. Zmierzali w kierunku, w którym według Jirosa leżała wioska alchemika.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej