Tereny Valfden > Dział Wypraw
Klątwy i uroki
Melkior Tacticus:
Melkior nie cierpiał walki w nocy, co prawda mógł zakupić odpowiednią miksturę... Naciągnął cięciwę z wcześniej przygotowaną strzałą i wystrzelił w leżącego sambira by go dobić.
Nikolaj:
W czasie gdy Melkior strzelał, Wampir nie próżnował. Naciągał na cięciwie kolejną strzałę, by zrobić z Sambira przysłowiowego jerzyka. Celowanie w nieruchomy, bliski cel było proste jak robienie dzieci. Kolejna strzała poszybowała w kierunku kotołaka.
Jiroslav:
Kot próbował podnieść się z ziemi, gdy uderzył w niego grot stojącego przed nim elfa, zaraz po tym dostał jeszcze dokładkę od wampira. Padł ponownie, tym razem był martwy. Drugiego nigdzie nie było widać.
Jiros zbliżył się do leżącego drapieżnika i pomacał go kosturem. -Nieżywy.-Powiedział i spojrzał w górę. -Już po wszystkim? Oh, dzięki po stokroć!-Mężczyzna z drzewa zaczął ostrożnie gramolić się na dół. Teraz wszyscy dojrzeli, że wyglądał raczej staro, siwe włosy, masa zmarszczek...
//Ja wcześniej pisałem, że do nocy kilka godzin. To teraz jest taki bardziej wieczór ;)
Mohamed Khaled:
To jeszcze nie koniec! Schowaj się dobry człowieku! Jest tu gdzieś jeszcze ten drugi... ciągnął. W dupie miał trofea. Tu liczyło się życie, więc następnego samoręcznie spali.
Mogul:
Ork jednak sobie poszedł w siną dal. :<
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej