Tereny Valfden > Dział Wypraw
Klątwy i uroki
Mogul:
- O, kotek.
//: my w lesie jesteśmy? xD
Jiroslav:
//Tak. ;)
Mohamed Khaled:
Wyciągnął swoje dwa miecze, dzięki czemu miał lepszy czas na przygotowania. Po woli się przesuwał, to w bok to w tył i na przód.
Nikolaj:
Nie zwracając uwagi na dziwny taniec Kratosa Wampir w mgnieniu oka podbiegł do drzewa i jednym susem wskoczył na konar, odbił się od niego, następnie uczepił jednej gałęzi wolna ręką i wykorzystując się bezwładności rozkołysał od razu swoje ciało w taki sposób że wystrzelił się do góry. Wylądował miękko na gałęzi. W czasie gdy Ci na dole szykowali się do walki, nieśmiertelny pomógł mężczyźnie z drzewa usiąść bezpiecznie na dużej gałęzi.
- Uszanowanko - przywitał się, odwrócił się, zeskoczył gałąź niżej obierając idealne miejsce do ataku i naciągając strzałę na cięciwę czekał, aż Sambiry znajdą się wystarczająco blisko.
- Mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na genialny pomysł, by je doszczętnie spalić...
// jaka odległość?
Mohamed Khaled:
Hmmm. To ja może się cofnę? Zaśmiał się. W końcu panował ogniem, jak kobieta swą cnotą...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej