Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kac Marant
Elrond Ñoldor:
- Czep się swojego ko... Czekaj... - nagle w umyśle zapaliła się pochodnia. - Malavon ma kota! I parska jak Ciebie tylko zobaczy!
Zeleris Flamel:
- To bydle parska jak zobaczy każdego. - Dracon skrzywił się. - Ale tak, jestem nim zainteresowany! - przyznał. - Jako posiłkiem! Zawsze chciałem spróbować kota! - wyjaśnił. - Ale czemu w ogóle o tym mówimy. Kotu do tygrysa trochę brakuje. - Znów się skrzywił. Rzucił niemiłe spojrzenie na wieśniaka, coby popędzić go w służebnym przyniesieniu ubrań. I szalika.
Elrond Ñoldor:
- Tylko winny się tłumaczy bardziej niż trzeba. A na mnie nie parska - facet zachichotał. Własnie wyobraził sobie miłosną grę wstępną dwóch zwierzaków. końcu Zeleris był takim przerośniętym skrzydlatym jaszczurem.
Zeleris Flamel:
- Pewnie myśli, że twoja broda to zwinięta kotka, co się uczepiał twojej twarzy. To teraz futrzak się zawiedzie... - burknął Zeleris. - Ale chuj tam. - Znów podszedł do wsioka. - To jak będzie z tymi ubraniami? I szalikiem? - zapytał, po raz kolejny drążąc sprawę.
Elrond Ñoldor:
- No odpowiadaj grzecznie, jak Ciebie Pan Smok pyta.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej