Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kac Marant

<< < (22/30) > >>

Zeleris Flamel:
Dracon wykrzywiał łeb i niemalże wywalał oczy z oczodołów, aby dostrzec dziarę. Słysząc słowa Elrodna spojrzał na niego tak średnio przychylnym wzrokiem.
- To nie ja spałem z Arusiem na sianie - burknął pod nosem. - Kurwa! - krzyknął nagle. - Daj jakieś ubrania! - wrzasnął na biednego chłopa. - I... szalik! Tak! - dodał po chwili, nieco spokojniej.

Hagmar:
- Nie jest tak źle Zelek. No dobra, jest źle.

Zeleris Flamel:
Zeleris w nagłej panice pomacał się po rogach. Odetchnął z ulgą. Były na miejscu. Już wolał mieć wytatuowanego tygrysa, niż nie mieć rogu. Z tym, że różowy kotek tygrysem nie był, ale to na razie jeszcze nie dotarło do umysłu dracona.

Hagmar:
- Jesteśmy w gminie Tumin... kojarzę tu jedynie Marcham i Z'upe. Pytanie gdzie my jesteśmy?

Adaś:
Ja natomiast widząc "tygryska" Zelerisa, najprościej rzecz ujmując nie mogłem przestać się śmiać. A jeszcze ten odzień różowości:
-ÂŁadny kotecek-Ledwie powiedziałem, nie mogąc przestać się śmiać.
Po czym nagle umilkłem oglądając czy sam nie mam czegoś wydzieranego na sobie.
-Popaczta ino czy czego na plecach nie mam

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej