Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa do Mirty - przebudzenie upiora.

<< < (9/27) > >>

Canis:
//Julian czytaj uważnie. jesteśmy na scenie na głównym placu. na placu zgromadziła się 100 chłopa by słuchać rozmowy.

- Zatem ruszajmy!

Powiedział i zszedł ze sceny. poszedł w jedną z krętych uliczek. Trójka zakonników ruszyła za nim. Po krótkiej przeprawie wkroczyliście w las. Dopadła was okropna złowroga cisza. żadnych zwierząt, żadnego ćwierkania... nawet złowrogich wiewiórek... nic. Podczas podróży Myśliwy raczy was kawałami o wiewiórkach. ÂŚmiał się przy tym wniebogłosy, chociaż was to nie śmieszyło... nadrabiał śmiechem za waszą calutka trójkę.



Dotarliście. Waszym oczom ukazał się cmentarz. ÂŻelazne powyłamywane bramki i płotki nie były zbyt miłym widokiem. Popękane i porozwalane mury graniczne cmentarza tez nie napawały radością. Gdy przeszliście przez bramkę dojrzeliście że nagrobki które niegdyś chyliły się ku sobie jak na fotce powyżej, teraz są powalone na ziemie. jedyne co w tych zgliszczach ostało się jeszcze całe to kapliczka w centrum cmentarza...

Poczuliście że ziemia zaczyna lekko drzeć i coraz mocniej...

/Co robicie?

Aurius:
Aurius natychmiast znalazł się przy fragmencie kamiennego murka. Mimo zniszczeń jakie doznał przez lata wciąż wydawał się najbardziej wytrzymałym miejscem.

Julian:
-Co tu kurwa się dzieje?, powiedziałem gdy ziemia zaczęła się trząść.
-Znając całe nasze szczęście, to zaraz z tej ziemi wylezie coś czego nie chcemy zobaczyć! Krzyczałem do towarzyszy, w czasie gdy wskakiwałem na jakiś grobowiec.
ÂŻeby to nie były wiewiórki. ÂŻeby to nie były wiewiórki.

Canis:
Canis wraz z myśliwym jednomyślnie położyli się plackiem na ziemi chcąc rozłożyć ciężar i nie dopuścić do zarwania się ziemi.

Na nieszczęście dla Auriusa i Juliana ziemia pod nimi od razu się zarwała gdy tylko wstrząsy się nasiliły.

Jako że Aurius trzymał się pochylonego słupka i gdy ziemia się pod nim zarwała wraz z murowanym słupkiem zleciał pionowo na dół. Uderzył o posadzkę i murek posypał się w mak, a Aurius wylądował na ziemi z lekkimi siniakami na kolanach i łokciach.

Jako że Julian wskoczył na nagrobek, i ciężar jaki wraz z nagrobkiem wytworzyli spowodował podobną reakcję jak u Auriusa. Wraz z nagrobkiem przeleciał przez ziemię i wpadł do tunelu nieopodal Auriusa. nagrobek roztrzaskał się w drobny mak, lecz Julianowi nic się nie stało.

Canis i Myśliwy utrzymali się na powierzchni najdłużej. rozłożenie ciężaru na większej powierzchni spowodowało mniejszy nacisk na strukturę sufitu tuneli do których wpadli Aurius i Julian, dzięki czemu utrzymali się najdłużej na powierzchni. Niemniej jednak gdy wstrząsy ucichły a oboje spróbowali wstać ziemia runęła pod nimi zsypując ich na posadzkę tuneli. Canis miał wiele szczęścia, wpadł na Juliana który trzymał się resztek nagrobka, zaś myśliwy gruchnął bezpośrednio na kamienny bruk łamiąc sobie nogę w kostce...

Aurius:
-Cholera jasna. - zaklął gdzieś w ciemnościach paladyn. -Wszyscy cali? - rzucił w eter.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej