Tereny Valfden > Dział Wypraw
Piąta walka Elronda - kretoszczury
Mogul:
Jeden dalej uciekał, a drugi postanowił przejść do ofensywy. Z "zabójczym" tempem pędził na Ciebie.
Elrond Ñoldor:
I odleciał dokładnie dziesięć metrów do tyłu. Dzięki mortokinezie.
- Aresh isgrash! - kamienny pocisk zmaterializował się w dłoni Arcymaga. Cisnął nim wprost w pysk kreatury, rozkwaszając ją na miazgę.
- Kici kici kici... - wołał ostatniego.
Elrond Ñoldor:
Ostatni rozpaczliwie drapał ziemię, najwyraźniej próbując się przekopać. Tylko gdzie?
Elrond Ñoldor:
Elrondowi zrobiło mu się go żal. Nie chciał zabijać kretoszczura, ale mus to mus. To była Arena, nie kwiecisty las. I tak zwierzak padłby od ciosu innego gladiatora.
Zaszedł go od tyłu, z wyciągniętym kosturem. Skubaniec wyczuł go. Odwrócił się i oberwał zwieńczeniem kostura. Czaszka i mózg zostały zniszczone. Zwierze było martwe.
Elrond Ñoldor:
Nikt nie piszczał z zachwytu, gdy schodziłeś z Areny.
Walka zakończona!
Elrond: nagroda 50 grzywien
Nawigacja
Idź do wersji pełnej