Tereny Valfden > Dział Wypraw
Czwarta walka GaroK'a - kretoszczur
Elrond Ñoldor:
// Opisz dokładniej ten skok, bo jak ja to sobie wyobrażam, to jak ty wbijasz w locie w niego ten topór, to on się wgłębia. A jak go trzymasz to nagle przestajesz lecieć i lądujesz na nim okrakiem. A później wyciągasz topór tak? Czy rzucasz nim, on jest wbity, ty przeskakujesz, odwracasz się i wyciągasz?
// Wiesz co to jest kark? To ta tylna cześć szyi. Na obrazku masz pokazane jak wygląda kretoszczur.
GaroK:
skok wyglądał tak
od momentu skoku ułożyłem nogi w odwróconą litere V, gdy byłem prosciótko nad nim, zrzuciłem na niego z siłą topórktóry trafił w kark, uzłyszałem coś jakby głośne chrum chrum i wylądowałem, wyciągnąłem topór z karku bestii która zdawała sie być już nieżywa, a reszta bestii jeszcze do mnie nie dobiegła.
\\już rozumiesz?
Elrond Ñoldor:
// Ok, zaakceptuje. Ale wyglądało to... jak w kinie akcji.
Przecinając kręgosłup pozbawiłeś go życia. Pozostała dwójka dobiegła do Ciebie i zaatakowała tradycyjnie paszczami.
GaroK:
biegłem w bok tak, by potwory były gęsiego. Gdy już tak było, uderzyłem go w szczękę, chciał zrobić krok do tyłu jednak ruch ten krępował kretoszczur z tyłu który akurat chciał go minąć łukiem, ruch mój ostro poturbował kretoszczurowi rękę.
Elrond Ñoldor:
Kretoszczur mocno krwawił z łapy i pysk, nagle z piskiem... uciekł. Zrobił miejsce do ataku ostatniego kretoszczura zdolnego do walki, który w dzikim szale zaatakował cię tradycyjnie paszczą.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej