Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zupa z goblina
Nikolaj:
Drużyna ruszyła nad wyraz grzecznie w kierunku wskazanym przez Orka.
- A ty czym się zajmujesz? Zmierzył wzrokiem nowo poznaną osobę.
Jiroslav:
-Zielarstwem. Czasami pracuje też dorywczo, tak jak teraz z resztą.-Odpowiedział. -Ostatnio zdarzyło mi się też walczyć na tamtej arenie...-Dodał wskazując widniejący w oddali budynek koloseum. Po chwili obydwoje wyjechali z Atusel.
Nikolaj:
- Arena? To tak samo jak ja. Mam już sześć walk za sobą. Ciekawe, teraz przeciwników zmienili, łatwiej jest. ÂŁatwa szybka kasa, można potrenować... A Ci jak tam idzie?
Jiroslav:
-Dopiero trzecia walka... I faktycznie nowi przeciwnicy są dużo łatwiejsi. Chociaż ostatnio zwykły kretoszczur ugryzł mnie w nogę. Lubię walczyć kosturem, ale czasem jest trochę za wolny.-
Nikolaj:
- Im więcej potworów, tym lepiej. Większa różnorodność, nie znudzimy się tak i przy okazji poznamy nowe potwory, których poza miastem pełno. Mówisz że walczysz kosturem? Dobra broń, jeśli chcesz utrzymać przeciwników na dystans. Patrząc na twoje szaty, coś w tym jest. Ja zwykle najpierw walę z mojej wiernej kuszy, później miecz w prawą, sztylet w lewą rękę i niech gra muzyka...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej