Tereny Valfden > Dział Wypraw
2 walka GaroK'a na arenie z Krwiopijcą
GaroK:
Już rozpoczynał atak,ale GaroK, złapał go za ogon, (a dokładniej nad żądłem) ręką która jeszcze nie była w takim krytycznym stanie.Ciągnął krwiopijce naprzeciw lecącego z dużą siłą w jego stronę topora, bestia została trafiona w głowę.Jeszcze żyła,lecz była już wtedy zbyt zdezorientowana, ledwo unosiła się, GaroK skorzystał z tego momentu, uderzył resztkami sił besti w grzbiet.
Elrond Ñoldor:
Nie mogłeś złapać owada sparaliżowaną ręka i tylko dzięki opatrzności bogów oberwałeś żądłem drugi raz w ta samą rękę. Wszystkich ciekawiło jaka jest dawka śmiertelna, gdyż krwiopijca zamierzał zaatakować żądlem po raz trzeci.
GaroK:
strasznie bojąc się o życie,bardzo zdeterminowany zaatakowałem owada szybciej od niego,lekko się przesuwając. Dostał w głowę.
Elrond Ñoldor:
Owad zaprzestał ataku i zrobił unik, zwinnie uciekając przed toporem. Teraz zamierzał wgryźć Ci się w nogę.
GaroK:
pisze na komórce sorki za zasady pisania, będe sie jakos starał
Nogi miałem na szczęście tak sprawne jak na początku.Gdy próbowała mnie ugryzc, skożystalem z momentu że byla na dole wiec przycisnolem ją mocno nogą do ziemi, że nie umiała się z tamtąd wydostać.sprawną jeszcze ręka uderzyłem toporem między glową a grzbietem, jeszcze żyła więc walnołem jeszcze raz w głowę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej