- Nie potrafi, to tylko pozory. Raz musiałem nim cisnąć psioniką, bo się na mnie rzuci. Drugim razem mu coś złamię - wzruszył tylko ramionami.
- Ale wracając do twojego poprzedniego pytania. I to i to. Zwykle jest tak, że mrocznych magów jest mało. Nie wychylają się, nie łączą w gildie. Ludzie się ich boją, i słusznie nawiasem. Są postrzegani jako Ci źli, i oczywiście słusznie. Gdy zgrai paladynów uda się zabić takowego, jego zapiski są zwykle od razu niszczone. Cały dobytek zwykle kończy na stosie w płomieniach, często z autorem. Sam byłem nekromantą, a pobierałem tylko nauki. Eksperymentowali tych Isentor i Canis, przy czym ten pierwszy bardzo mało czasu poświęcał na badania.