Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnia Wieczerza
Mogul:
- Coś sugerujesz?
Zeleris Flamel:
- Beeeek - "powiedział" na powitanie dracon, co podobnie jak inni zupełnie przypadkowo był w okolicy i zobaczył, że się coś szykuje.
- Nie wiem co znów wymyśliliście, ale moje podejrzenia oparte na pewnych poszlakach wskazują, że się szykuje jakiś rozpierdol - wydedukował. ÂŻałował, że nie miał fajki, którą mógłby popalać jak jakiś holms. Zeleris zmarszczył brwi. Doprawdy dziwne było to słowo użyte w porównaniu.
- A tak w ogóle, to idzie trzynaście osób, z czego jeden będzie łamał chleb, a inny parszywie zdradzi? - zapytał tknięty nagłą potrzebą.
Adaś:
Cześć ÂŻeluś!-Rzucił widząc znajomego dracona. Kupę czasu go nie widział w sumie podobnie jak reszte. Ale tak to jest jak ktoś się udaje na tajną misję do piwniczki pełnej alkoholu i dziewek.
Kiedy dracon zaczął temat, trzynastu ludzi i tego od "chleba". Pozwolił on sobie odpowiedzieć na pytanie dracona, z racji ciszy panującej wokół:
-Z tego co ja zauważyłem, oraz znając Aragorna i Yarpena. Napewno nie mają zamiaru brać jakiejś szalonej trzynastki od ryb i opowiastek o zbożu. A już na pewno nie jakiegoś zdrajcę, gdyż wątpie aby Aragorn zdzierżył jego obecność w drużynie.-Tutaj na chwilę przerwał, na krótkie przemyślenie po czym kontynuował swoją wypowiedź-Ale tak po prawdzie ten piekarz by mógł się nam przydać. Ponoć wino dobre z wody umie na poczejaniu zrobić. Może jakby się go przycisło to by piwo zrobił? A i jakby trzeba było kogoś rzucić na ofiarę żyd... tfu tubylcą na ofiarę. To i by się nadawał
Aurius:
Paladyn wrócił niedawno do miasta po dość nieudanej wycieczce. Już chciał wracać z powrotem na treningi, gdy usłyszał nieopodal karczmy o wyprawie.
-A panowie znów coś szykują, prawda? Widać nie ma możliwości, by tak znana już w Valfden kompania odpoczywała przez dłuższy czas. Nie zawadzi wam moje towarzystwo, co?
Zeleris Flamel:
- Adaś - ucieszył się Flamel na widok krasnoludoczlowiekochujwieczegojeszcze. I nikt nie mógł wątpić w szczerość owej radości, gdyż dracon zawsze jest szczery. To znsczy czasami.
- Nie wiedziałem cię od czasu, jak cię wiedziałem ostatnio. - Wyszczerzył ząbki miło. - Innych zresztą także. Niby z większością żyje i uczę się w jednym miejscu, a jakoś ciężko było was spotkać. Zupełnie jakby Valfden ogarnęło jakiś przytłaczające lenistwo... -
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej