Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tańczący z wilkami
Mogul:
Gość spojrzał się na Ciebie zimnym wzrokiem i pognał w nie ten kierunek co trzeba. Masz wybór gonić go lub zostawić. Cel już niedaleko.
Elrond Ñoldor:
- Aresh! tylko szepnął skumulowawszy energię magiczną, a kamienny pocisk wystrzelił niczym z armaty w kierunku uciekającego jeźdźca. Martokineza to paskudna suka. Bardo celna. A Elrond chciał tylko połamać nogi koniu.
Mogul:
Koń z właścicielem dosłownie przeturlał się pare razy, po czym jeździec wygramolił się spod niego i wyciągnął miecz z pochwy. Raczej to miało znaczenie obronne, bo tajemniczy jegomość był przerażony całą sytuacją.
Elrond Ñoldor:
Elrond był już oczywiście przy dziwnym uciekinierze. Ponownie zaczerpnął energii magicznej i poprzez martokineze wyrwał mu miecz z dłoni. Przystawił mu ja do gardła.
- A teraz mów czemu uciekałeś. I kim jesteś.
Mogul:
- Ale ja nic nie wiem, panie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej