Tereny Valfden > Dział Wypraw
Morderstwa w Ansir
Gunses:
//A zwierzaki są?
Czyżbym przybył nie w porę? pomyślał. Zsiadł z konia. Przywiązał go do pachołka. Podszedł do drzwi i zapukał wołając
- Nazywam się Cadacus, przybywam z woli króla!
Isentor:
//Gunses
Drzwi otworzyła kobieta w średnim wieku, wyglądała na starszą niż jest w rzeczywistości. U jej lewej nogi pojawiła się mała dziewczynka, wyglądała na wampira spod rąbka spódnicy swojej matki.
- Z woli króla? Z woli króla zabrali mi męża. Za późno przychodzisz, syn też nie żyje. Odejdź!
Gospodarstwo wyglądało na ubogie, nie dostrzegłeś żadnych zwierząt.
Gunses:
Stan psychiczny nie rokował dobrej rozmowy. Gunses musiał uciec się do magii. Spojrzał kobiecie w oczy i szybkim gestem ręki rzucił czar szepcząc
- Uosh - powiedział po czym zaczekał aż zaklęcie zadziała.
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
Isentor:
//Gunses
- Gdzie moje maniery. Wejdziesz?
Gunses:
- Jasne - powiedział Gunses i spojrzał na dziewczynkę
- Izaar - wypowiedział. Mała dziewczynka zakołysała się i o mały włos by upadła. Gunses pochwycił ją zręcznie biorąc na ramiona. Z dwóch powodów. Po pierwsze nie chciał, aby dziewczynka wyrwała matkę spod działania czaru. Po drugie chciał sprawdzić czy w dziewczynce nie siedzi... COÂŚ. Nigdy nie nazywał tego zanim nie był tego pewien. Zawsze sprawdzał szponem czy nie wyczuje tego czegoś. Zawsze się bał i zawsze miał nadzieje, że nic nie wyczuje
- Położę ją, zmęczona jest. A my porozmawiamy. Przynoszę Ci najszczersze kondolencje z powodu Twojego syna.
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej