Tereny Valfden > Dział Wypraw
Morderstwa w Ansir
Isentor:
//Gunses
- Dziękuję. Jak widzisz po jego śmierci powodzi się nam coraz gorzej. Musieliśmy zabić wszystkie zwierzęta, żeby mieć co jeść, resztę sprzedaliśmy, by mieć pieniądze na drewno i węgiel. Na szczęście drwal był starym przyjacielem męża więc sprzedawał nam drewno taniej. Nie wiem co teraz poczniemy, kiedy i jego brakuje. Wszyscy umierają w tej wiosce. Zupełnie jakby ktoś nas przeklął.
Gunses:
- Mówisz, że wygląda to tak, jakby ktoś rzucił na was klątwę, tak? - podtrzymywał odpowiedni temat Gunses - Powiedz mi, jak staremu przyjacielowi, czy nie mieliście kogoś kto chciałby się na was zemścić? Kogokolwiek? Znamy się przecież jak łyse konie, powiedz mi, czy nie było u was dziwnych ludzi, czy Twój mąż a może drwal nie kontaktowali się z kimś dziwnym, albo... no nie wiem, nie używali magii? Nie składali ofiar jakimś dziwnym bożkom?
Isentor:
//Gunses
- Mój mąż był porządnym człowiekiem, służył w armii Valfden. Na takiego samego człowieka wychowaliśmy naszego syna. Mój syn pracował tylko na gospodarstwie, zawsze ciężko do późnej nocy, wracał zmęczony, czasem poobijany. Smutno mi się robiło, gdy patrzyłam jak się marnuje. Jego ojciec dobrze władał mieczem, młody też mógł zostać rycerzem. Teraz nie żyje.
Devristus Morii:
No dobrze. A wiecie moja Panie może z kim się widział Wasz mąż przed śmiercią? Chodzi mi o sam dzień śmierci i kilka dni wstecz.
Isentor:
//Devristus
- Czasem spotykał się z synem żołnierza. Młody kupował od niego drewno. Czasem pomagał mu przenieść drewno więc wracał późnym wieczorem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej