Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skóry wiwern
Mohamed Khaled:
Wreszcie! Heshar anash! Heshar anash! Heshar anash! wymówił po kolei. Powstały trzy kule ognia, i to te trzy poleciały na bestie. Miał nadzieje że trafi...
Elrond Ñoldor:
Elrond nie mógł rzucać jakichkolwiek czarów, zabiłby towarzyszy. Odkuśtykał na bezpieczną odległość.
Aurius:
Aurius właśnie się podnosił, wspierając na mieczu, gdy niejaki Ra użył nietypowego zaklęcia i wyleciał z swoim ostrzem prosto na bestie. Zakonnika cholernie bolały kości, więc nie próbował dalej zbliżać się do bestii. Dość ran odniósł jak na jedną wyprawę. Po prostu stał z boku trzymając swoją tarczę.
Sługa Zartata spojrzał z pożałowaniem na swój miecz. Zgadywał, że taka pospolita broń nie jest w stanie zrobić zbytniej krzywdy temu potworowi.
Isentor:
Wiwerna, spalona i posiatkowana padła martwa. Isentor podniósł się na równe nogi.
- Tym razem na poważnie wracamy do miasta. Podróż z buta trochę nam zajmie. W zasadzie mógłbym dotrzeć do stolicy teleportując się co jakiś czas i przysłać powozy. Mamy kilku rannych.
Hagmar:
- A to nie ma przypadkiem jakiegoś rytuału teleportacji grupowej?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej