Tereny Valfden > Dział Wypraw

Skóry wiwern

<< < (90/94) > >>

Mohamed Khaled:
Wreszcie! Heshar anash! Heshar anash! Heshar anash! wymówił po kolei. Powstały trzy kule ognia, i to te trzy poleciały na bestie. Miał nadzieje że trafi...

Elrond Ñoldor:
Elrond nie mógł rzucać jakichkolwiek czarów, zabiłby towarzyszy. Odkuśtykał na bezpieczną odległość.

Aurius:
Aurius właśnie się podnosił, wspierając na mieczu, gdy niejaki Ra użył nietypowego zaklęcia i wyleciał z swoim ostrzem prosto na bestie. Zakonnika cholernie bolały kości, więc nie próbował dalej zbliżać się do bestii. Dość ran odniósł jak na jedną wyprawę. Po prostu stał z boku trzymając swoją tarczę.
Sługa Zartata spojrzał z pożałowaniem na swój miecz. Zgadywał, że taka pospolita broń nie jest w stanie zrobić zbytniej krzywdy temu potworowi.

Isentor:
Wiwerna, spalona i posiatkowana padła martwa. Isentor podniósł się na równe nogi.
- Tym razem na poważnie wracamy do miasta. Podróż z buta trochę nam zajmie. W zasadzie mógłbym dotrzeć do stolicy teleportując się co jakiś czas i przysłać powozy. Mamy kilku rannych.

Hagmar:
- A to nie ma przypadkiem jakiegoś rytuału teleportacji grupowej?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej