Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przybyłem, zobaczyłem, wypiłem
Zeleris Flamel:
Do dracońskiego nosa doleciał zapach ziół i bimbru. Zapach przynoszący miłe wspomnienia. Zeleris podjechał pod źródło zapachu, czyli jedną z chat i zsiadł z konia. Podszedł do drzwi i zapukał.
- Pan Chu'i? - zawołał przez drzwi. - Przysyła nas Tyrr aep Nargoth z Ekkerund - wyjaśnił.
Hagmar:
Drzwi otworzyły się szybko a sekundę później dostałeś bambusowym kijem przez łeb. W drzwiach stał niski, łysy, skośnooki człowiek z długą siwą brodą. - Ciszej być! Ty. Obudzić Alik. Wy wejść. Herbaty? Ciaffftecko?
Zeleris Flamel:
Atak dziadka był niespodziewany i brutalny. Biedny dracon nie miał jak obronić się przed gniewem wątłego staruszka z bambusowym kijkiem. Grzecznie wszedł.
- Jeżeli już pan proponuje, to herbaty poproszę. Podróż była długa i zimna... - Prawda. Zimno było. Hemis w końcu był. - Ale gdzie moje maniery. - Pewne elfki zapewne padłyby ze śmiechu po słowach o manierach. - Jestem Zeleris Flamel. Mój towarzysz to Aurius z Rivendare. - Zeleris ciekaw był, czy staruszek kojarzyć będzie jego nazwisko.
Hagmar:
Staruszek zalał wodą z czerwonego czajniczka coś co nieco zaśmierdziało. - Pić, dobre być. - potem podreptał do kociołka i aparatury alchemicznej, coś tam pogmerał i pomieszczenie wypełnił zapach zacieru i bimbru. - Miło poznać. Wy przyjść za wcześnie. Nektar nie dojrzeć.
Aurius:
-Rozumiem, że Tyrr zamówił u pana jakiś "napój"?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej