Tereny Valfden > Dział Wypraw
Miecz Yorgena Wiatropędnego
Elrond Ñoldor:
To gdzie teraz mieli ruszać? Gdzie była ta kopalnia, jaskinia, grobowiec? Elrond widział mapę. Ale chyba już zapomniał położenie.
- Kufa... "Thar Garath... Głęboko na szczycie". Ten krasnal to potrafił się wysłowić.
Hagmar:
- To ta góra. Wskazał na wysoki o ośnieżony szczyt. - Nie słyszeliście o miejscu pochówku pierwszego króla Ekkerund?
Mogul:
-Nie. Co nas tam czeka ?
Elrond Ñoldor:
- Ja nie słyszałem o czymś takim jak Ekkarund, dopóki mnie nie wskrzeszono... Zaraz zaraz... To my idziemy ograbić grób pierwszego króla tych krasnoludów? No to ja się nie dziwię, że taka obstawa i tak płatne zlecenie... - mówił Arcymag. Wszyscy jak jeden mąż zaczęli iść w kierunku góry. Czekała ich kilkudniowa wspinaczka. Aczkolwiek zdolność teleportacji, opanowana przez staruszka, na pewno mu się przyda, do pokonywania trudniejszych odcinków.
Hagmar:
- Nie, nie. My idziemy po miecz bo jest potrzebny w celach ceremonialnych. Krasnoludom nie chciało się nigdy kogoś tam wysłać. Pewnie pełno tam zombie i szkieletów. No i pułapek.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej