Tereny Valfden > Dział Wypraw

Miecz Yorgena Wiatropędnego

<< < (5/33) > >>

Elrond Ñoldor:
To gdzie teraz mieli ruszać? Gdzie była ta kopalnia, jaskinia, grobowiec? Elrond widział mapę. Ale chyba już zapomniał położenie.
- Kufa... "Thar Garath... Głęboko na szczycie". Ten krasnal to potrafił się wysłowić.

Hagmar:
- To ta góra. Wskazał na wysoki o ośnieżony szczyt. - Nie słyszeliście o miejscu pochówku pierwszego króla Ekkerund?

Mogul:
-Nie. Co nas tam czeka ?

Elrond Ñoldor:
- Ja nie słyszałem o czymś takim jak Ekkarund, dopóki mnie nie wskrzeszono... Zaraz zaraz... To my idziemy ograbić grób pierwszego króla tych krasnoludów? No to ja się nie dziwię, że taka obstawa i tak płatne zlecenie... - mówił Arcymag. Wszyscy jak jeden mąż zaczęli iść w kierunku góry. Czekała ich kilkudniowa wspinaczka. Aczkolwiek zdolność teleportacji, opanowana przez staruszka, na pewno mu się przyda, do pokonywania trudniejszych odcinków.

Hagmar:
- Nie, nie. My idziemy po miecz bo jest potrzebny w celach ceremonialnych. Krasnoludom nie chciało się nigdy kogoś tam wysłać. Pewnie pełno tam zombie i szkieletów. No i pułapek.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej