Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zachodni most straceńców.
Dragosani:
- Ciała to materiał na ewentualna barykadę, proste. Choć może nieco nieetyczne. I jeżeli przez to przeszkadza wam takie ich wykorzystanie, pomyślcie, że to... szansa dla poległych na zemstę. - odpowiedział wampir, wykrzywiając się w lekko podłym uśmiechu. Nieco rozbawiły go słowa człowieka o honorowej śmierci. Sam wolał zwyciężyć podstępem, lub bezczelnie nieuczciwą walką, niż zginąć honorowo.
- Zaklęcia ogniste mówisz... - Spojrzał na drugi brzeg. Na drzewa. Było późne lato, więc las był zapewne dość suchy. - Kiedyś pewien mądry człowiek powiedział "Jeżeli wróg jest w lesie, spal las". Co wy na to, aby wywołać odrobinę panik w ich oddziałach? Może twoje zaklęcia nie mają mocy, aby podpalić większy obszar, ale jeżeli byśmy odpowiednio rozegrali cała akcję nawet niewielki pożar mógłby być przydatny. Odrobina chaosu w ich szeregach może być dla nasz korzystna.
Elrond Ñoldor:
- Spalmy ich las. Nowy wyrośnie na popiele. A wrogów nie będzie.
Co do czarów. Mogę bez przeszkód od razu stworzyć dwa bagna. ÂŚrednica jednego to około 5 metrów. Ponadto znam zaklęcie kamiennego muru. Mogę go oczywiście modyfikować. Nie trzeba będzie używać ciał...
Hagmar:
Wtedy też od wschodu dało się słyszeć stukot końskich kopyt o bruk traktu i charakterystyczne odgłosy maszerującej armii. Tak, to była reszta waszych sił. Setka rycerzy, 3 plutony (90) łuczników i tak na oko druga setka OHO.
- I słusznie generale Khan. Sierżant Delan O'niell z XI Batalionu Inżynieryjnego na rozkaz sir! Powiedział na oko 30 letni człowiek schodząc z konia i wydając rozkazy okopania się, strasznie przy tym bluzgając.
//Teraz tak, NPC'e robią za sztuczny tłum. To wy będziecie zabijać.
Elrond Ñoldor:
- No i koniec spekulacji.
Anette Du'Monteau:
-Oho, wsparcie na czas. A już zaczynał mi się podobać pomysł z podpalaniem lasu...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej