Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zachodni most straceńców.
Hagmar:
Pod naporem naszych sił wrogowie są powoli spychani z powrotem na most, zaczyna się robić tłoczno i co gorsza (dla niektórych) robi się jaśniej.
Rycerz 41/100
Pancerny 37/60
Kusznik 45/75
Mohamed Khaled:
Anash! - szepnął złowieszczo. Wróg który był "nietrzeźwy umysłowo" nie zwrócił uwagi, jak Cry rzucił kolejny granat magmy. Tym razem ten trafił do celu, czyli prosto w głowę... Wróg padł na ziemie i wył. Kwestia śmierci była kilku sekundowa.. Nie miał szans przeżyć obrażeń zadanych w głowę...
Chwilę potem...
Wrogowie pod naciskiem naszych sił wycofywali się powoli, lecz kilku jeszcze nie zdążyło...
Jednym z nich był kolejny z rycerzy... Sparda podbiegł do niego, i szybko rzucił zaklęcie... Anash! - po czym odskoczył i rzucił go w wroga. Ten został ogłuszony. Bohater wykorzystał telekinezę i rzucił przeciwnika w tył na 2 m. Następne szybko do niego podbiegł i... Heshar! - wypowiedział formułę. Podmuch ognia poleciał paląc mu twarz... Jęczał w niebogłosy! Bul był nie do zniesienia... Jako że jego hełm uchronił go od szybkiej bezbolesnej śmierci, mieszczanin dobił go ze swojego miecza.
Rycerz 40/100
Pancerny 37/60
Kusznik 44/75
//Mam nadzieje że teraz jest już dobrze :)
Korag:
Krasnolud przygryzł wargę i ścisnął rękojeść miecz tak mocno, że aż rozbolały go dłonie. Z wielkim trudem czekał na moment, w którym ukryte oddziały będą mogły zaatakować wroga. Gdy bitwa rozszalała się już na dobre, wampir obok niego ruszył do ataku. Nie czekając na resztę, Korag ruszył za jego przykładem. ÂŻołnierze wroga nie spodziewali się ataku od tyłu, więc jeden z rycerzy nawet nie wiedział co się stało, gdy krasnolud natarł na niego z tarczą tak mocno, że obalił go na ziemię. Doskoczył na przeciwnika i pchnął go mieczem w pierś. -Macie skurwysyny!- Kilku z nich już się obróciło i zaczęło atakować dzielnego krasnala. Nie mając innego wyjścia, Korag przeszedł do obrony z trudem odbijając wrogą broń mieczem i tarczą.
Rycerz 39/100
Pancerny 37/60
Kusznik 44/75
Mogul:
-Nie przestawać! Wydarł się Mogul, by było go słychać. Ich obrona się powodziła i powoli spychali wrogów. Jednak teraz było coraz ciężej, robiło się ciasno, bo weszli na most. Zablokował cięcie przeciwnika, które było wymierzone w jednego sojusznika. Sam ciął drugim toporem w tarczę innego wroga. Pozycja, w której znajdowali się przeciwnicy była na ich korzyść. Przysłaniali siebie wzajemnie tworząc ciężką do przebicia obronę. Nie była ona jednak niezniszczalna. Ork ciął ponownie na ukos rozkurwiatorem. Broń zderzyła się z tarczą. Gdy spotkały się, ork użył znacznej siły, by odepchnąć wroga. Udało się to, ten padł na pozostałych w tyle, zostawiając lukę w tyle i większe pole do manewru. Ciął w lewo rzeźnikiem i z prawej rozkurwiatorem. Topór ze stali trafił na opór, lecz siła z jaką uderzył, przeszyła pierś rycerza. Słabszy topór trafił ponownie na taracze. Z przodu pojawiło się niespodziewanie ostrze przeciwnika. Ork próbował odskoczyć. Nie udało mu się to całkowicie, bowiem został lekko raniony w rękę. Reakcja była jednak natychmiastowa. Zamiast upuścić broń, to ork zacisnął na niej mocniej pięść. Na oślep ciął z góry. Trafił w czaszkę zaskoczonego przeciwnika.
Rycerz 37
Pancerny 37
KuszniK 45
Mohamed Khaled:
Anash! Znowu z jego ust wyleciało to słowo. Granat który leciał już na wroga, trafił w jednego.... Ten padł, i nieźle po tym grzmotnęło. Taka zbroja... To chciał wykorzystać, lecz nie zdążył. Przeciwnik wstał i zaatakował. Sparda robił unik, i starał się wypowiedzieć kolejną inkantacje. I udało się... Podczas gdy ten w swojej niewygodnej, acz dobrej zbroi próbował go zaatakować, ten odskoczył na bok i... Heshar! - z jego rąk wyleciał ognisty podmuch który namierzył na łeb... Ten momentalnie się odwrócił, lecz bohater już był w bezpiecznej odległości by rzucić ostatnie zaklęcie... ANASH! - wykrzyczał po czym z całej swej magicznej mocy, rzucił telekinezą pocisk! Ten trafił w głowę, i miało to taki odrzut, że wroga wywaliło pół metra w tył... Nie przeżył tego... Nie miał szans!
Rycerz 37
Pancerny 36
Kusznik 45
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej