Tereny Valfden > Dział Wypraw
Powrót Smoka - Przykrywka
Mogul:
Aż dwóch! Rzuciło się na niego aż dwóch bandytów! A może raczej tylko dwóch? Zastanawiająca była głupota niektórych ludzi. Co prawda, trafili na kuriera, ale nie byle jakiego. Mogul jednak przez ułamki sekund intensywnie myślał. Albo są na prawdę głupi, albo dobrze wyszkoleni. Albo to i to. Może ktoś tam się niby czai. Ork zeskoczył z konia. Całkiem nieźle mu to wychodziło. Dotknął ziemi mając wyciągnięte już bronie. Z okrzykiem podbiegł do celującego w niego bandyty. Ciął wcześniej w rękę w której wróg trzymał kuszę. Ork przez to miał na celu pozbycie się ewentualnego ataku z odległości. Niby nie był całkowicie odsłonięty, ale nigdy nie warto ryzykować. Chciał wciągnąć opryszków w walkę bronią białą. Udało mu się to, ork już nie wątpił w niepewną inteligencję opponentów. Ciął lewym toporem w bliższego, zrobił krok, ciął prawym w drugiego, który zbliżył się na odpowiednią odległość. Pierwszemu udało się zablokować, drugi musiał odskoczyć. Unik wykonał pomyślnie i od razu kontratakował pchnięciem. Mogul wykonał piruet wokół pierwszego przeciwnika unikając w tym samym pchnięcie drugiego. Wykorzystując uzyskany pęd ciął tego bliższego w szyję. Mało brakowało, a pozbawiłby go głowy. Drugi bandyta widząc śmierć towarzysza zawahał się. Ork doskoczył do niego i wykonał młynki dwiema brońmi, po czym ciął poziomo z przeciwnych stron. Bronie wbiły się głęboko w żebra. Cudem przeżył, ciężko dyszał, zostały mu ostatnie chwile życia.-I co ptaszku? Zażartował ork. Konający raczej nie miał nic do powiedzenia, chyba, że gm tego chciał. Jeśli nie, przeszukał ciała, wsiadł na konia i ruszył dalej.
Hagmar:
Czar... sie... spóźnił... Zdążył Ci jeszcze wycharczeć bandyta. Znalazłeś przy nim zakrwawiony już list. Schowawszy go ruszyłeś ku Ombros.
Mogul:
Podczas dalszej podróży Mogul analizował sytuację. Musiał wszystko przemyśleć. Jeden z atakujących wypowiedział dziwne słowa. Przez to w głowie orka pojawiła się myśl, że może jednak atak nie był chaotyczny i oni mieli się na prawdę go pozbyć. Ork postanowił odczytać list dopiero w wiosce, gdy usiądzie odsapnąć w karczmie, jeśli wioska jakąś posiadała. Wtedy będzie w stanie wysunąć bardziej trafne wnioski. Ponaglił konia.
Hagmar:
Ombros - Stolica gminy o tej samej nazwie. Jeszcze jakieś 15 lat temu była to zabita dechami wieś rybacka w pobliżu Kruczego Gniazda, zamku górującego na okolicznymi terenami. Po odkryciu portalu do Tinriletu miejsce to zyskało drugie życie. Leżąca nad wielkim jeziorem osada stała się w krótkim czasie punktem przeładunkowym wszelkich egzotycznych towarów i gości. Teraz jest to lekko ponad 8tyś miasteczko z słynną karczmą "Pijany Smok" która jest pierwszym kulinarnym przystankiem na drodze do tego orientalnego świata.
//Na wiki dam to później
Mogul:
Jeśli trunki mają mocne proporcjonalnie do nazwy, to zapowiadał się ciekawy odpoczynek. Ork wszedł do karczmy i od razu podszedł do karczmarza.-Nie wiesz za ino jest statek do Afers? Nie wiem czy se przerwe moge zrobić. Jeśli pozostało troszku, to wezme se pokój, strawe i coś do popitki.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej