Tereny Valfden > Dział Wypraw
Powrót Smoka - Przykrywka
Hagmar:
Panie, tu co chwile coś przypływa i odpływa. Ale pasażerów i mniejsze towary to co godzine wożą. A co podać? Mamy śiwtną kaczkę w 10 smakach a do tego sake proponowałbym.
Mogul:
To do pokoju to wezmę. Zapłacę przy wyjściu. Gospodarz wskazał mu pokój, ten wszedł do niego, zamknął drzwi. Czekając na kaczkę rozsiadł się na o dziwo miękkim fotelu i zaczął czytać. Robił to powoli, bowiem dopiero niedawno nauczył się tejże jakże ciężkiej sztuki. To śmieszne, bo nauka czytania nie przyszła mu tak prosto jak nauka walki.
Hagmar:
Ty idioto!
Czarnuch zaczął węszyć... jak wyszkol... Plamy krwi zasłaniały spory fragment listu. Rozkaz idzie do każdego. Czerwony skurwiel i reszta mają być martwi. Inaczej mamy przejebane. Ja jade na zjazd
Hrabia Godryk von Rev...
Ktoś był aż tak głupi by się podpisać.
Mogul:
Heeeem. Było to coś w stylu westchnięcia. Teraz musiał się zastanowić co robić. Ten list najwyraźniej świadczył, że jednak był celem ataku. Czerwony skurwiel. Hehe. Trzeba było zostawić jakąś wiadomośą Aragornowi. W międzyczasie do pokoju zapukała osoba, która przyniosła jedzenie. Gdy dziewka już wychodziła ork zawołał:
-Tej, jest sprawa. Macie tu ino kurierów jakiść?
Hagmar:
Tak panie, zawołać?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej