Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przyczajony browar, ukryty miód
Hagmar:
Cholera wie kim byli. Odparł Yarpen przeszukując trupy. Idziemy dalej, tylko ostrożnie. Blaze szpica.
Mogul:
Brygada ruszyła znów dalej. Wcześniej tylko Mogul odzyskał swój utracony w czasie walki ekwipunek. Z mieczem nie miał problemu, lecz jakoś topór nie chciał wyjść. Czy aż tak osłabł? Chciał coś zjeść i napić się, ale teraz miał opatrunek. Zastanawiał się w ile mikstura zaklepi ranę.
po użyciu mikstury w ile rany goją się? Ekspresowo?
Anette Du'Monteau:
Niziołek na polecenie krasnoluda trzymał się z przodu. Nie wiedział czy brodacz ma nadzieję, że Blaze wcześniej wykryje przeciwnika, czy przeciwnik nie wykryje niewielkiego jegomościa, czy może wykryje, ale trudniej będzie mu trafić. Wszystkie scenariusze wydawały się równie prawdopodobne.
Adaś:
//:Ocianq praktycznie prawie od razu. Chyba maksymalnie w godzinę.
Wędrowaliście górami, lasami oraz dolinami. Dnie i noce mijały wam na spokojnej wędrówce, śnie, posiłkach no i oczywiście piciu. Ale wasze spokojne egzystowanie w tejże malowniczej okolicy miało się wkrótce skończyć. Gdyż po dwóch dniach znaleźliście się na wyżynach oddzielających was o jeden dzień drogi. Ledwie uszliście dwa kilometry od miejsca południowego postoju, kiedy za rzadkiej szaty leśnej usłyszeliście liczne kurki od muszkietów. Otaczało was około 30 krasnali, z symbolami Armii Wolnego Miasta Ekkerund na ramionach. Staliście jak oniemiali kiedy tuż przed was wyszedł najstarszy z nich i przemówił:
Ktoście do kurwiej nędzy?
Po czym trywialnie splunął pod nogi, trzymając muszkiet w każdej chwili gotowy do wystrzału.
Hagmar:
Schowaj to kurwi synu bo se krzywde zrobisz. Jestem Yarpen aep Thor, przyjaciel Aggromora. Co wy tu robita? A, spotkalimy takich dziwnych barbarzyńców. Nie wiecie kto to?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej