Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnica elfich ruin
Devristus Morii:
Elfowi nie chciało się spać, gdyż wyspał się przed podróżą. Teraz aby nie stracić za dużo energii rozpoczął medytacje. Oczyszczał swój umysł pozwalając myślom płynąc swobodnie.
Elrond Ñoldor:
Elrond również przyłączył się do miejscowych myśliwych i podziękowawszy za pieczone udko ścierwojada, począł je powoli konsumować. Popijając miejscowym piwem, gawędził z miejscowymi o okolicznych straszydłach. Na koniec zdrzemną się, jak polecił Mistrz.
Isentor:
Na niebie już świtało. Myśliwi jedli śniadanie i szykowali się na poranne polowanie. Isentor wyszedł z jednej z chat. Ziewnął ostatni raz przed ogarnięciem się do drogi.
- Niestety nie mamy czasu na śniadanie. Jeśli nie jedliście kolacji - trudno. Nie otwierajcie prowiantu w dżungli. Nie chcę, żeby rzuciło się na was dzikie zwierzę bo postanowiliście zjeść kanapkę z mięsistym stekiem. W drogę, Gunses pewnie już na nas czeka.
//Mamy 24.02.13, godzina 6:30.
Devristus Morii:
I tak nie jadam śniadań ani kolacji. Jeden posiłek w środku dnia mi w zupełności wystarczaburknął elf.
Hagmar:
Komu w drogę temu gwóźdź w nogę. Odparł brodacz sprawdzając czy miecz dobrze leży. Mimo iż szkolił się na maga to wolał mieć kawał stali pod ręką. Szara ruda coś da na te ścierwa?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej