Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zadanie szkoleniowe - Sleetha Kalgalatha

(1/2) > >>

Adaś:
Nazwa wyprawy: Zadanie szkoleniowe
Prowadzący wyprawę: Isentor
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Podstawowa znajomość technik walki dowolną bronią.
Uczestnicy wyprawy: Adaś[Sleeth]
Kiedy dziwna Sleeth trafił do Atusel, dowiedział się zupełnie przypadkiem. Bo jakże by inaczej, że jego obowiązkiem jest nic innego jak udanie się na szkolenie obywatelskie. Niby wojny nie ma żadnej, a i chyba nic królestwu nie grozi. Ale jak to mawiają mus to mus, jak każdy to i on musi.
Powolnym krokiem zbliżył się do ogromnej areny. Z początku nie mógł się za bardzo połapać, gdzie co i jak. W końcu jaka osoba będąca pierwszy raz w jakimś mieście wie gdzie jest dany punkt którego szuka? Ale w końcu się udało. Jego oczom ukazały się niewielkie drzwi, prowadzące do środka. Dhampir powoli uchylił drzwi. W wąskim korytarzyku było kompletnie ciemno, ale nie dla Sleetha. Gdyby się nie urodził się takim jaki jest, musiałby zaopatrzyć się w pochodnie. Ale widać nie musiał, gdyż widząc wszystko powoli zmierzał na drugi koniec korytarza. Po drodze zdało się słyszeć liczne jęki, skowyt i inne tym podobne odgłosy. Kiedy dotarł na drugi koniec korytarza, otworzył drzwi które przed nim stały. Zaraz za nimi ujrzał piasek gdzieniegdzie zbrukany posoką.
Na środku stał postawny mężczyzna, wydawał jakieś polecenia młodzikowi machającemu mieczem. Kalagath zbliżył się do niego po czym zapytał dość, a nawet bardzo ponurym głosem:
-Tyś Respev? Na szkolenie przyszedłem.

Isentor:
- Baczność! Witam na podstawowym obywatelskim szkoleniu bojowym. Jestem Respev, ale tutaj mówi się do mnie Panie. Nauczę Cię jak wykorzystać posiadany potencjał bojowy, każdy go ma nawet mrówka. Widzę, że masz broń. Na razie twoje zdanie polega na dotarciu na obszar tamtej zagrody. Ruszaj!


//Zagroda znajduje się 20 metrów od Ciebie.
//Popraw specjalizacje walki, że jest na 50%.

Adaś:
Sleeth posłusznie udał się w kierunku owej zagrody. Nie zbyt mu się podobało, że ledwie przyszedł a już mu każą iść gdzie indziej. Kto by pomyślał? Chociaż lepsze to niż jakiś bieg przełajowy na czterdzieści kilometrów, z paczką sucharów i bukłakiem wody. No ale w końcu to niby szkolenie wojskowe. A kto wie co taki ważny Pan Respev sobie wymyśli, jeśli nie posłucha się jego polecenia. Tak więc nie minęły trzy minuty a Sleeth znalazł się tuż przy zagrodzie. Spokojnie sobie stanął i najpospoliciej stanął w pozycji wyprostowanej czekając na dalszy bieg wydarzeń..

Isentor:
Respev spokojnym krokiem poszedł za Sleethem w stronę zagrody. Pomyślał w duchu. Nie wygląda mi na wojaka, ale powinien sobie poradzić ze zwykłym zwierzakiem.
- Młody, czeka Cię walka. Wyposażenie masz? Gotów żeś?


Tak opisujemy wydarzenia, narracje.

Tak opisujemy myśli.

--- Kod: ---[b]Tak opisujemy myśli.[/b]
--- Koniec kodu ---

- Tak opisujemy wypowiadane słowa, dialog.

--- Kod: ---[i]- Tak opisujemy wypowiadane słowa, dialog.[/i]
--- Koniec kodu ---

//Tak zwracamy się do MG, żeby dopytać o dane rzeczy w związku z wydarzeniami, jego opisem lub walkę.

--- Kod: ---[b]//Tak zwracamy się do MG, żeby dopytać o dane rzeczy w związku z wydarzeniami, jego opisem lub walkę.[/b]
--- Koniec kodu ---

Adaś:
W oczekiwaniu na dalszy bieg wydarzeń, Sleeth doczekał się aż Respev się z nim zrównał. Dhampira ciekawiło co wojak każe dalej mu robić? Kagalath już myślał że będzie musiał się przespacerować na drugi koniec areny aby tam znów usłyszeć kolejne polecenie spacerku. Ale nie tym razem Respev napomniał o jakieś walce, pół człowieka teraz to zainteresowało. Cóż dla niego planuje ów wojak w służbie królewskiej? Ale mimo to Sleeth nie okazał zewnętrznego zainteresowania. Nie lubił okazywać zbytnio tego typu uczuć. W końcu mogło by to zostać wykorzystane przeciw niemu.
Sleeth na pytanie o wyposażenie spojrzał tylko wymownie na miecz wiszący u pasa. Miecz ten nie był pierwszej klasy, ale musiał na razie wystarczyć.  Kiedy skończył już wymownie patrzeć  powolnym ruchem wyciągnął go z pochwy na znak że jest gotowy. Za młynkował nim ze dwa razy na rozluźnienie nadgarstka, Nie wypowiadając w między czasie żadnego słowa. W końcu jak to mawiają pewne starowinki,"po co marnować pluciny"?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej