Ja czytałem „Akta Caine’a” i podoba mi się przede wszystkim klimat futurystycznej żeglugi kosmicznej i brutalność świata przedstawionego, która jest bardzo realistyczna jak na sci-fi. Fajnie widać rozwój postaci Caine’a – od niedoświadczonego żeglarza do twardego kapitana, a jego relacje z załogą są ciekawe i pełne napięć, zwłaszcza przy postaciach jak po prostu wierny Holowach czy sprytna Skim. Z minusów czasem drażni powtarzalność niektórych sytuacji, jak ciągłe konflikty z piratami i polityczne intrygi, ale i tak całość trzyma w napięciu i cytaty typu „Ship, ship and more ship” zapadają w pamięć.