Tereny Valfden > Dział Wypraw

Nienawiść głupców

<< < (2/11) > >>

Elrond Ñoldor:
- Czyli problem z dzieciakami z głowy. Nie ma ich tu... Po pierwsze trzeba odnaleźć Devristusa i Darlenita. Po drugie trzeba stąd spierdalać, mówiąc dosłownie. Nie możemy się bronić, bo wiązałoby się to z atakiem. Atak z kolei ukazałby nas jako agresorów. Chyba nie muszę tłumaczyć jak działa psychika tłumu, na dodatek głupiego? Te łgarstwa, które opowiadają o nas chłopi już dobre pół dnia, stały by się oczach tych wszystkich ludzi, czy to mieszkańców stolicy, strażników miejskich, a nawet chłopi wierzyliby w to jeszcze bardziej. Po trzecie, właśnie zamierzam złamać punkt regulaminu Gildii. Ba! Wszyscy go złamiemy. Mówi on że nie możemy obcować z czarną magią. Rozumiem. Trupy, wskrzeszanie, te sprawy. Ale mi, byłemu nekromancie to lekko zwisa. Magia to magia. Nie ważne czy leczy, czy uśmierca. Chodzi mi o to że musimy udać się do innej organizacji magicznej. A jedyną na tej wyspie, jest właśnie Mroczny Pakt...

Malavon:
-Jak to mówią: "Cel uświęca środki". Skoro mus to mus. Ja nie mam wiele przeciw. Ale jeśli sami nie zamierzamy dołączyć do zmarłych to chyba lepiej się pośpieszyć. Umiesz szybko biegać, prawda staruszku?

Anv:
Uśmiechnąłem się krzywo na słowa Elronda. Słyszałem co nieco o Mrocznym Pakcie. Podobało mi się, że zmienimy "lokalizację". Teraz trzeba jednak działać

//Cel nie uświęca środków, bo cel nie istnieje, istnieją tylko środki. Jedno z dawnych chyba praw/nauk Paktu ;) Może nadal obopwiązujących

PS nie ma mnie obecnie. Jak będę mógł, to będę odpisywał bardziej rozbudowanymi postami.

Elrond Ñoldor:
Tymczasem brama z hukiem trzasła a rozwścieczona rzeka tłumu chłopstwa i mieszczan wpłynęła na teren gildii. Nikt oczywiście nie spodziewał się, że do czegoś podobnego może dojść, więc "ochrona" organizacja nie miała nic do gadania. Także brak odzewu ze strony stróżów prawa był dziwny. A może nikt po prostu nie wysłał posłańca? Załomotano we frontowe drzwi...
- No, ponowie, pakujemy manatki. Nie wiem jak wy, ale mi się tu w ogóle nie chce zostawać. A, i nie zapomnijmy o nauczycielach. Niech stare pryki zaznają trochę spokoju, jeszcze w życiu.

Malavon:
-Ja wiele nie mam do ocalenia, więc w sumie możemy ruszać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej