Tereny Valfden > Dział Wypraw

Polowanie na Havekarów

(1/12) > >>

Adaś:
Nazwa wyprawy: Polowanie  na Havekarów
Prowadzący wyprawę: Adaś
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: walka dowolną bronią na minimum 50%, logiczne myślenie
Lista uczestników: Adamus, Garir, Jagusia
Po powrocie dzielnej kompanii pod dowództwem dzielnego krasnala Garira, każdy ruszył w swoją stronę. Nie którzy udali się w do swych cechów, inni do swych gildii a jeszcze inni w kierunku swych domostw. Ale tylko jedna osoba zaczęła drążyć niczym kropla skałę sprawę dostawców broni zgromadzenia. Rozpoczął on prywatne nie wielkie śledztwo, mające na celu wykrycia owych dostawców. Ów pseudo detektyw zaczął zbierać informacje, poprzez odświeżanie starych znajomości. Dowiadywał się on dzięki temu wiele mało istotnych rzeczy, wyłapując przez to tylko płotki. Można by rzec że stał przez to w miejscu.
Aż pewnego dnia wracając do swego domostwa, znalazł pod drzwiami list. Napisany był on swego rodzaju  szyfrem, lecz były radny, który był owym pseudo detektywem, dowiedział się bardzo istotnych rzeczy. Które było tak zwanym  kopniakiem dla sprawy którą próbował rozwiązać.
Kiedy Adamus tylko odczytał list, błyskawicznie zabrał się za napisanie dwóch kolejnych listów. Jeden list wręczył swej niewolnicy i wysłał  ją do domostwa pewnego krasnala, aby wbiła go sztyletem w drzwi i odeszła. W liście tym było napisane krótkie zdanie: "Spotkajmy się rano na ulicy Dragosaniego" Drugi zaszyfrowany, natomiast osobiście zaniósł do siedziby gońców, każąc dostarczyć go trzeciego dnia od wysłania do pewnej kobiety. Nim to wszystko załatwił zastała go noc. Wróciwszy do domostwa począł swe przygotowania aby rano udać się na spotkanie z ową personą do której wysłał list...

Hagmar:
Owa persona czyli Garir aep Rayck dowódca królewskich służb (nie)specjalnych, znalazła list wracając z cechu. Brodacz uśmiechnął sie w duchu, wszedł do domu tylko po to by sie umyć i zaraz ruszył w kierunku ulicy wskazanej w liście.

Adaś:
Postać kruka przemierzała uliczki zatłoczonego miasta bardzo szybko. Kiedy dotarł na miejsce spotkania, zwolnił tępo, rozglądając się czy krasnal nie dotarł już na miejsce wcześniej. Lecz po chwili zrozumiał że jego przyszły rozmówca jeszcze nie dotarł. Kruk postanowił zacząć się przechadzać, liczył na to że jak powoli uda się w kierunku domostwa generała, spotka go w drodze.

Jagusiaa:
Jagusia z nudów wyszła ze swojego domostwa, zatrzaskując głośno drzwi. Nucąc pod nosem piosenkę jakiegoś barda, podsłuchaną w karczmie, poszła w niewiadomą stronę. Nogi same ją niosły w kolejne uliczki. Zapatrzona w niewidzialne miejsce przed sobą, potknęła się i prawie straciła równowagę. Wtedy powróciła do świata rzeczywistego i skręciła na prawo.

Hagmar:
Szedł, a ludzie robili wielkie oczy na widok idącego środkiem ulicy krasnoluda w samej koszuli... mu było ciepło. W końcu zauważył Adamusa.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej