Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wysuszeni myśliwi
Isentor:
- Chodźmy w takim razie porozmawiać z myśliwym. Jeśli nie dopowie nam nic nowego proponuje odnaleźć tego wampira, na którego tak bluźnił.
Wyszliście ze świątyni. Na zewnątrz czekał na was myśliwy, kurząc fajkę.
//Przez cały weekend od południa jestem w pracy. Więc aż tak nie pójdziemy do przodu. Chyba, że Nif będzie aktywny rano i po północy.
Gunses:
- Zagadkowa sytuacja - rzekł Gunses - Pierwszy raz widzę tak wysuszone ciało - a sam niejednokrotnie pozbawiał ludzi ich krwi, ale nigdy nie dosysał się aż tak bardzo
- Z tym kołkiem, to był dobry pomysł - rzekł, rzecz jasna kłamliwie, Gunses do myśliwego - Przebiliście ciało, czy może wbiliście kołek już w istniejącą tam ranę?
Isentor:
- Panie nikt się temu ciału nie przyglądał. Jak tylko żeśmy zobaczyli, że ktoś upił z niego całą krew dla bezpieczeństwa przebiliśmy serce kołkiem. Drugi wampir szalejący po dżungli nam niepotrzebny.
Gunses:
Gunses nie chciał mówić, bo i po co, że od ukąszenia człowiek nie zamienia się w wampira. Wieśniakom ta wiedza nie była potrzebna to raz, dwa i tak by wierzyli w to co by chcieli.
- Kto przebijał serce kołkiem? Jakiś ślepy, nie zauważył by rany, albo dajmy na to plam od krwi na ubraniu tego mężczyzny?
Isentor:
- Torek, tam siedzi i kije ostrzy. Dopytajcie go o szczegóły. Ja przy tym nie byłem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej