Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wysuszeni myśliwi
Gunses:
Gunses nie chciał jednak nic innego jak krzyczeć. I krzyczał. Poderwał się na nogi i zaczął krzyczeć. Fala dźwiękowa o niebywale wysokich częstotliwościach uderzyła w głowy wszystkich w promieniu 10 metrów od wampir. Szczęściem Patty i Isentora stali poza zasięgiem krzyku, jednak dźwięk i tak uporczywie wżerał im się w głowy. Gunses liczył na to, że uda mu się na kilka sekund ogłuszyć przeciwników, a wtedy byłyby lepszym celem. Czekał też na jakieś potężne zaklęcie wytworzone przez Isentora.
//Ilu spijaczy udało mi się obezwładnić?
Isentor:
//Ogłuszyłeś 8 spijaczy.
Isentor nie mógł trafić na lepszy moment. Patty znajdowała się tuż za nim, a Gunses ponad 10 metrów przed nim, pośrodku zwijały się z bólu ogłuszone spijacze.
- Grishil ipash grusha elash ruesh!
Nieboskłon przeszyły ogniste kule spadając w okrąg o średnicy 10 metrów, w którym znajdowały się ogłuszone spijacze. Ogniste kule niczym pociski przeszywały ciała spijaczy niemal rozrywając je na drobne kawałeczki. Nietrafione bezpośrednio spijacze płonęły w ogniu wytworzonym przez uderzenia. Zaklęcie rozpętało pożar.
Spijacz 21/43
Gunses:
Gunses widząc lecące kule ognia zaczął lawirować między nimi. Cieszył się w duchu, że alfistr został wycofany, że w skórze tralessta odkryto właściwości chroniące przed słońcem. Co jak co, ale od wszędzie obecnego ognia tkanina zajęłaby się szybciej niż skóra. Gunses nie chciał jednak sprawdzić co może wyrządzić magiczny ogień. Musiał jednak się ruszyć i podobijać spijacze, które udało mu się ogłuszyć. Uwijał się przy nich jak fryga, niczym opiewana przez bardów 'dzika kuna w agreście'. Nie miał za wiele czasu, zaczął więc natychmiast. Pierwszego po prostu przebił mieczem, ostrze przeszyło kleszcza, przyszpiliło go niczym szpilka przeszywa motyla. Wampir wykręcił się na przykucniętych nogach i ciął kolejnego przez długość jego worka na krew. Jednak te żywsze nie odpuszczały. Z lekka oślepione, wystraszone ognia próbowały jednak swoich sił. Na Gunsesa rzucił się jeden, Cadacus przejął siłę uderzenia, wskoczył na drzewo będąc w uścisku spijacza, odbił się od pnia wyślizgnął się górą nad głową spijacza jednocześnie przykładając ostrze do obojczyka kleszcza naparł na nie. Miecz ze zgrzytem wbił się w ciało kleszcza, Gunses wylądował za umierającym stworzeniem, wykonał kolejny uskok przed kolejnym atakującym kleszczem młynkując mieczem nabrał impetu i uderzył odgórnie wkładając w cięcie całą siłę. Ostrze przecięło kręgosłup. To wystarczyło. Gunses przykleił się odruchowo do drzewa za jego plecami. Chcąc zapewnić sobie chwilę czasu rzucił na zbliżające się spijacze zaklęcie piorunów chcąc niektóre z nich ogłuszyć.
17/43
//Ile udało mi się ogłuszyć piorunami?
Isentor:
//4 spijacze.
//Co jest z wami?
Gunses:
Gunses przyskoczył do porażonych i oszołomionych przeciwników. Pierwszego zaatakował mocnym ciosem z góry. Miecz przeciął plecy, przerąbał kręgosłup. Wampir szybko skoczył do następnego i jak jednego z poprzednim przygwoździł go mieczem celując w serce. Zanim przyskoczył do swojej kompanii zdążył zasłonić się odruchowo przed atakiem, którego nie było, ale wyuczony gest musiał mieć swoje miejsce.
- Magu, możesz coś zrobić szybciej?
15/43
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej