Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wysuszeni myśliwi
Patty:
Gdy tak maszerowaliśmy przez ciemniejącą dżunglę, mnie ciągle nurtowała pewna kwestia.
- Jak on właściwie wysysa z nich krew? - spytałam, kierując pytanie do obu towarzyszy - Co prawda ekspertką od wampiryzmu nie jestem, ale jakieś ślady powinny być.
Isentor:
- Też jestem tego zdania. Niemożliwe, by na ciałach nie było żadnych ugryzień.
Będąc przed wioską usłyszeliście krzyki, coś obok w krzakach poruszyło się. Było zbyt ciemno, by zauważyć co to jest. Nagle minął was myśliwy z pochodnią.
- Panie do wioski szybko! Biegnę ubić skurwiela! Po tych słowach mężczyzna pobiegł w głąb dżungli.
Pospieszyliście czym prędzej do wioski, zastaliście kilku myśliwych stojących nad dwoma wysuszonymi zwłokami. Jeden z nich zwrócił się do was.
- Znów zaatakował skurwiel. Janek pobiegł za nim w dżungle. Pomóżcie!
Patty:
Dopadłam do wieśniaków, przyglądając się ciałom. Na oko niczym nie różniły się od tego, które już badaliśmy. Oparłam dłoń o rękojeść miecza.
- Za myśliwym? - rzuciłam do maga, już zwracając się ku kierunkowi, który obrał Janek.
Isentor:
Isentor kiwnął głową i pobiegł za myśliwym.
Patty:
Pobiegłam zatem za Isentorem, w biegu dobywając miecza, by w razie czego móc się bronić. Choć dżungla nocą nie była szczytem moich marzeń.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej