Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pętla na gardle

<< < (2/16) > >>

Anette Du'Monteau:
-Oczywiście w dzielnicy szlacheckiej. Facet ma fioła na punkcie koloru niebieskiego. To powinno ci pomóc w jego znalezieniu.

Dragosani:
Sev zmarszczył brwi.
- Coś czuję, że wizyta u niego będzie dziwna... - mruknął jakby do siebie, po czym kiwnął głową do adiutanta, tak z niemych podziękowaniach i pożegnaniu, a następnie wyszedł z gabinetu. Przeszedł plątaninę zimnych korytarzy twierdzy, aby wyjść na zewnątrz. Gdy wyszedł na dziedziniec, zmrużył oczy w atunuskim słońcu i udał się w kierunku portalu, którego magiczna moc miała przenieść go do stolicy.

Anette Du'Monteau:
I cię przeniosła. Jak zwykle pozostało przejść się przez wszystkie dzielnice, a żeby w końcu trafić do tej gdzie domy były prawie tak wielkie jak ego ich właścicieli. Wędrowanie wśród tłumu ludzi niezbyt ci się podobało, zwłaszcza gdy dostawałeś po bokach łokciami, a czasem nogami po kostkach. ÂŻałowałeś, że nie wziąłeś wcześniej wierzchowca.

Dragosani:
Severus może i w chwili obecnej żałował nieobecności wierzchowca, lecz nie wziął go całkowicie świadom swej decyzji. Później, w razie ewentualnej ucieczki przed strażą, koń tylko by przeszkadzał. Sev dobrze wiedział, że na własnych nogach ucieczka poszłaby znacznie sprawniej. Może jest wolniejszy od konia, lecz zwinniejszy. I mniejszy, dzięki czemu mógłby się chować. Natenczas jednak, Ravnblod szedł ulicą w kierunku dzielnicy szlacheckiej.

Anette Du'Monteau:
Na szczęście podczas przechadzki nie napotkały cię żadne nie przyjemności jak to czasem bywa w innych dzielnicach. Zauważyłeś nawet co raz pojawiające się okazalsze budynki.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej