Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pętla na gardle
Dragosani:
Severus zawiesił spojrzenia na kraśnych jabłuszkach nieco dłużej, niż wymagało tego potwierdzenie płci postaci. Po chwili jednak ruszył do działania. Chciał zagadać do kobiety i przekonać ją do pomocy. Podszedł więc do fontanny, niby zupełnie przypadkowo. Usiadł na murku, kawałek od dziewczyny. Ot tak, bez celu włożył palce do wody. Sprawdzał jej temperaturę. Po co? Bez powodu. Spojrzał na kobietę. Uśmiechnął się w sposób, który wcześniej wypróbował na innych dziewkach.
- Witam, panią - rzekł. Uznał, że nie ma co robić podchodów. - Nie jestem zboczeńcem, napastującym młode kobiety na mieście, więc... mogłabyś mnie wysłuchać? - zapytał z krzywym uśmieszkiem, godnym przemytnika, znanym jako Solowy Han.
Anette Du'Monteau:
-Nie wszystkich warto słuchać drogi panie, ale spróbuj mnie zainteresować.
Dragosani:
Reakcja dziewczyny była dość typowa. Dla karczmarza, albo drobnego złodziejaszka w porcie. No ale cóż, może to były jej niespełnione marzenia? Kruczy adept nie miał jednak zamiaru kombinować, więc użył najprostszego środka.
- Jeżeli mi pomożesz w pewnej sprawie, zarobisz dwadzieścia grzywien - powiedział od razu
Anette Du'Monteau:
-Masz mnie za dziwkę?! Kobieta wymierzyła ci siarczysty policzek i odeszła z miejsca. Odchodząc rzuciła jeszcze pogardliwe spojrzenie.
Dragosani:
- Trudno - mruknął Severus, masując sobie policzek. Mógł zrobić to w mniej drastyczny sposób, lecz świat widocznie chciał czego innego. Lecz zastanawiał się, gdzie w zasadzie dał tej kobiecie najmniejsza wzmiankę, ze chodzi właśnie o to. Widocznie była przewrażliwiona. Kruczy adept wstał i ruszył ku kolejnej z fontann. Miał wystarczająco wiele informacji, aby móc poznać cel, lub chociaż zawęzić grupę podejrzanych.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej