Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wiosenne porządki
Gunses:
//No to dobrze :) Chodzi mi o realizm, a nie o to, żeby nas skłócić -.^
Wampir zaczął słabnąć. Skóry pokrywające wóz chroniły przed spaleniem Gunsesa, ale nie chroniły przez zabójczym panowaniem słońca w czasie dnia. Gunses rozmyślał. Uważał siebie i swoją Rasę za rasę lepszą niż ludzie, czy orkowie. Szacunek miał tylko do ras starszych, do elfów, draconów, krasnoludów i niziołków. A jednak zadziwiało go to, że potęga jaka płynie w jego krwi, chociaż ustanawia go panem nocy, najlepszym łowcą i drapieżnikiem, nadała jemu ciału inną budowę niż jakiejkolwiek innej rasie. Ludzie tłumaczyli to przekleństwem bogów. Gunses znał inne tłumaczenie. Pewniejsze. Podczas przemiany w wampira, jego ciało zostało uzupełnione o elementy obciążone genetycznie, które w kontakcie z promieniami słońca ulegały natychmiastowemu rozpadowi z wytworzeniem gorąca, co skutkowało samozapłonem. Nie było zdrowego wampira. Dzieci Gaii musiały być chore, cierpieć na światłowstręt. Po swej przemianie, choroba również zmutowała, stając się śmiertelna. Tak przynajmniej wyjaśniały księgi, które wampir czytał. Teraz więc niczym alergik musiał chronić się przed alergenem. Musiał kryć się przed słońcem, które wprowadzało go w stan osłabienia.
Hagmar:
No to dobrze, czeka nas kilkudniowy marsz przez las, a potem kilka dni spędzimy w górach.
Patty:
- A potem tylko kilka dni morskiej podróży, dwa lata w jaskiniach i już u celu - rzuciłam zgryźliwie, komentując słowa Garira.
Koza123:
--- Cytat: Nif w 19 Lipiec 2012, 20:27:02 ---- A potem tylko kilka dni morskiej podróży, dwa lata w jaskiniach i już u celu - rzuciłam zgryźliwie, komentując słowa Aragorna.
--- Koniec cytatu ---
//DZIKIE HEJTY CZAS ZACZÂĄĂ!
-Przepraszam, Patty, ale czy nie miałaś ostatnimi czasy jakiegoś kontaktu z bagiennym zielem? Aragorn nie żyje. Chodziło Ci chyba o krasnoluda Garira, który jest z nami w studio dowodzi tą wyprawą.- powiedział Konrad dziwnie patrząc na swą towarzyszkę.
Patty:
- Nie rozumiem, o czym mówisz - rzuciłam zdziwiona w stronę wyraźnie naćpanego człowieka. W końcu imię Aragorn nie było umieszczone w dialogu, więc nie wiedziałam, jakim cudem Konrad je usłyszał. A może po prostu Michał Kozak był dziwny.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej