- Wyruszymy teraz do alchemika Sargo. On na pewno zna się na takich sprawach, przecież ani Esmeralda, ani Mateo nie znają się na tytoniu.- powiedział po czym ruszył ku zagrodzie, potem skręcił w boczną uliczkę i zauważył chatkę lub jak kto chce ruderę. Konia zostawił, aby zjadł sobie trochę świeżej trawy, a on sam wraz z towarzyszem wszedł do domu Sarga. - Witaj nasz drogi przyjacielu! Znasz się pewnie na tytoniu. Mógłbyś nam poradzić jakąś nową, oryginalną, zupełnie nieznaną odmianę? Może masz ją tutaj? Albo chociaż wiesz, kto z handlarzy miałby jakiś interesujący towar.- rzucił w handlarza serią pytań.