Królestwo Valfden > Efehidon

Ulica Dragosaniego pogromcy Kagana

<< < (22/27) > >>

Narrator:

--- Cytat: Devristus Morii w 23 Styczeń 2016, 23:39:04 ---Ulicą Dragosaniego przechadzał się Devristus. Słyszał, że tą ulica przechadzając czasami nietypowi handlarze, którzy posiadając to co nie można dostać normalnie. Jako Marszałek słyszał, że niedaleko tu do czarnego rynku, ale nikt nie chciał zdradzić mu położenia.

--- Koniec cytatu ---

Ulica wyglądała jak zawsze o tej porze dnia i roku. Dla niewprawnego oka nie było tutaj widać nic, co sugerowałoby obecność osób zamieszanych w obrót nie do końca legalnymi towarami. Oczywiście kręciło się tutaj kilku podejrzanych typów, jak zawsze. Jakiś mężczyzna stał oparty o ścianę i obserwował ludzi. Twarz miał skryta w kapturze i wydłubywał sobie brud spod paznokci nożem. Inny krążył pomiędzy ludźmi, niby bez celu. Przyglądał się im bacznie, większa uwagę zwracając na tych bogatszych. U wejścia do bocznej uliczki rozmawiało dwóch mężczyzn z kapturami na głowach. Dev dostrzegł, że jeden z nich podał szybko drugiemu sakiewkę.

Devristus Morii:
Typowe dla tej okolicy, ale jakby nie patrzeć dobrze sobie radzą
Devristus usiadł na pobliskiej ławce tak by mieć dobry widok na mężczyzn, ale także aby nie rzucać się za bardzo w oczy. Wiedział, że prędzęj czy później jeden z nich się nim zainteresuje proponując zakup prawdopodobnie jakiegoś narkotyku. Ostatnimi czasy słyszał o popularnej wśród ciemnoty valfdeńskiej i bogatej arystokracji mieszance opiatów z domieszką czarnej rudy. Wiedział tylko, że rozluźnia i daje stan otwartości umysłowej oraz że można ją wcierać w dziąsła lub palić.

Narrator:

--- Cytat: Devristus Morii w 24 Styczeń 2016, 17:40:50 ---Typowe dla tej okolicy, ale jakby nie patrzeć dobrze sobie radzą
Devristus usiadł na pobliskiej ławce tak by mieć dobry widok na mężczyzn, ale także aby nie rzucać się za bardzo w oczy. Wiedział, że prędzęj czy później jeden z nich się nim zainteresuje proponując zakup prawdopodobnie jakiegoś narkotyku. Ostatnimi czasy słyszał o popularnej wśród ciemnoty valfdeńskiej i bogatej arystokracji mieszance opiatów z domieszką czarnej rudy. Wiedział tylko, że rozluźnia i daje stan otwartości umysłowej oraz że można ją wcierać w dziąsła lub palić.

--- Koniec cytatu ---

Nikt do niego nie podszedł. Devristus wyglądał trochę za bardzo przypominał hrabiego (którym w sumie był), aby ściągnąć uwagę sprzedawców narkotyków. Tacy jak oni zazwyczaj żerowali na osobach z nieco niższych klas. Mężczyzna przy ścianie dalej dłubał sobie w paznokciach. To coraz bardziej zaczynało pochłaniać jego uwagę. Osobnik krążący pośród tłumu odciął sakiewkę przechodzącej osobie. Okradziony nic nie zauważył i nic nie poczuł. Zaś dwójka mężczyzn rozeszła się. Jeden poszedł w jedną stronę. Ten zaś, któremu przekazano sakiewkę ruszył w boczną uliczkę.

Devristus Morii:
Devristus wstał i zaczął podążać za typkiem, któremu przekazano sakiewkę. Kiedy oboje znaleźli się w bocznej uliczce, Devristus zagwizdał aby zwrócić uwagę mężczyzny. Stare nawyki z dzielnic plebsu w Elanoi nigdy nie wychodzą z mody.

Narrator:

--- Cytat: Devristus Morii w 24 Styczeń 2016, 18:09:40 ---Devristus wstał i zaczął podążać za typkiem, któremu przekazano sakiewkę. Kiedy oboje znaleźli się w bocznej uliczce, Devristus zagwizdał aby zwrócić uwagę mężczyzny. Stare nawyki z dzielnic plebsu w Elanoi nigdy nie wychodzą z mody.

--- Koniec cytatu ---

Mężczyzna obejrzał się. I przystanął, aby poczekać na Devristusa. Może zwęszył klienta, czy coś.
- Tak? - zapytał.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej