Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Na umrzyka skrzyni"
Xvier aep Deler:
Cały czas podążałem za kompanią. Trzymałem się jednak z boku nie obchodziła mnie jakaś magia i jaszczury, z resztą i tak prawie nikogo tu nie znałem. W stajni szybko znalazłem swojego pięknego, brązowego umięśnionego konia. Błyskawicznie osiodłałem zwierze i skoczyłem na jego grzbiet.
Hagmar:
Być może sir Julianie, być może. Wymarsz! Kompania wyjechała z miasta drogą ku Dystryktowi Kadev, był wyjątkowo ciepły dzień jesieni. Magowie gadali że to ocieplenie klimatu wywołane uderzeniem asteroidy. Aragorn nie miał zdania na ten temat, odpowiadały mu takie zmiany.
Lord Hejgen:
Anims ruszył za resztą drużyny, rozmyślając - Co nas tam będzie czekać, co tam znajdziemy. -
Julian:
Baron uciął rozmowę. Rozumiem go, pewnie nie codziennie rozmawia z natarczywym Mistrzem ÂŚwitu. Panowała piękna pogoda. Koń wesoło truchtał po utwardzonym trakcie. Przydałaby się wódka, albo przynajmniej wino, aby urozmaicić podróż.
Przy truchtałem do Tzaro i zagadnąłem:
- Co tam Tzaro? Pamiętasz może coś z przekazania władzy?
Hagmar:
Patty oddała władzę? No no no. Wtrąciłem się w pytania Juliana.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej