Tereny Valfden > Dział Wypraw

"Na umrzyka skrzyni"

<< < (35/58) > >>

Hagmar:
//Drobna uwaga Animsie, twoja postać nie zna każdego mimo iż widzisz jaki nick ma dana osoba. Imiona nasze słyszałeś ale pamiętaj, nikt Cię za bardzo nie zna.  :)
//Gucio może opisać karczmę bo ja będę później.

Lord Hejgen:
Anims skierował głowe do niedaleko jadącego wampira i powiedział - Mógłbyś mi wyjaśnić co się ze mną stało tamtego dnia kiedy spadłem z konia. -

Gunses:
Zjechaliśmy lekko w dół, po kamiennej ścieżce. Odbiliśmy w lewo, ruszyliśmy traktem. Twardym, utwardzanym do samej karczmy. Ruszyliśmy wzdłuż strumienia, którego źródło - wodospad, przed chwilą mijaliśmy. Gunses popędził konia, wyjechał na górkę drogi i spojrzał na karczmę.

Karczma stała pośrodku lasu. Było tu dość bezpiecznie. Tereny w okół karczmy były strzeżone przez synów i córki Zgromadzenia Cienia. Karczma ta też była jedną z tych, które były przeystoją dla kupców i podróżników, szczyciła się swym bezpieczeństwem. Karczmę pobudował sześć lat temu Herlan, przedsiębiorca, który wzbogacił się na właśnie na tejże karczmie. Był on za młodu kupcem, jednak to ciągły hazard. Raz pod wozem, raz na wozie. I zawsze w rozjazdach, widząc swą rodzinę tylko zimną. Chciał on pracy stałej, stałego dochodu, ale też i takiego, który pozwoli na godziwe życie. Za młodu nie raz przychodziło mu nocować pod gołym niebem, kiedy to nie mógł dotrzeć do jakiegoś zajazdu na czas. Opracował więc wtedy plan miejsc, w których powinny powstać karczmy. Kiedy dorobił się na handlu jaki prowadził w różnych miastach, wykoncypował, że najlepiej karczmę postawić w tych terenach. Z trzech powodów. Szlak jaki tu biegnie jest niebywałym skrótem pomiędzy osadami Metr, gdzie na Targu pod Dębami obywają się targi a Blavic An, osadą na zachodzie. Rozchodziły się tutaj też drogi na południe, do Chylic oraz na północ do osad rolników. Skrót jest, ale nieużywany. Ze względu na mnogości mogił, kurhanów, starych miejsc rytuałów i mocy. Kupcy nie są zbyt przesądni. W zasadzie niczego prócz złota nie widzą na świecie, ale wizja noclegu pośród starych cmentarzysk nie zachęcała do wybierania tejże drogi. To właśnie drugi powód. Karczma w tym miejscu pozwala na nocleg, odpoczynek po podróży, nabrania sił i przede wszystkim skróceniem drogi. Innym zaś powodem, była bliskość farm. Na północ od "Baby Jagi" leży osada Wrzosy. Wrzosy zapewniają dostatek chleba, mięsa i wszelkich bogactw jakie daje ziemia.
Karczma pod Babą Jagą była dobrym punktem na tej trasie. Gunses sam podpisał zezwolenie na jej budowę, a dołożył się do tego celu poprzez zapewnienie ochrony członków Sabatu.
- Jesteśmy na miejscu - rzekł. Okna karczmy były rozświetlone. Za karczmą stało kilka wozów, w stajni obok rżały konie, które dostały obroka i wody.


- Nie wiem co się z Tobą stało - rzekł Gunses - Nie było mnie wtedy przy Tobie. Zapewne straciłeś przytomość w wyniku upadku. Skąd wiedziałeś, że jestem Wampirem?

Lord Hejgen:
- Podejrzewałem to od chwili gdy cię zobaczyłem. Wyglądasz troche jak wampir, ale nie jestem pewien. - powiedział Anims rozmyślając o piwie i mięsie.

Gunses:
//Pisz normalnym kolorem, a nie żółtym.


- No i miałeś rację - rzekł Gunses i zerknął na Animsa - Mocno oberwałeś? Jakiś Czarodziej Cię leczył, czy nie?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej