Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy mrok ostrzy szpony: pierwszy krok
Mogul:
I kurka jego instynkt wcale go nie mylił. Mogul odszedł na ubocze, jednak z tamtąd wszystko widział. Podbiegł do Anva, Zelerisa. Nie odezwał się ani słowem, bo były zbędne. Raz patrzył na Aragorna w powietrzu, raz na różne miejsca. Miał wyciągniętą broń.
Statystyki ekwipunku:
1 - Nazwa broni: Orczy rzeźnik
Rodzaj: topór
Typ: oburęczny
Ostrość: 15
Wytrzymałość: 11
Opis: Wykonany z 50 sztabek żelaza i 10 kawałków drewna o zasięgu 1,2 metra.
Wymagania: Walka broniami siecznymi [50%]
2 - Brak
3 - Nazwa broni: Miecz obywatela
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 6
Opis: Wykuty z 55 sztabek mosiądzu o zasięgu 0,9 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [50%]
4 - Brak
Odzienie - Nazwa odzienia: Kubrak wędrowca
Rodzaj: brak
Typ: strój
Wytrzymałość: 1
Opis: Uszyty z 100 kawałków lnianego płótna.
Wymagania: brak
Pas - Brak
Statystyki postaci:
Specjalizacje:
Walka bronią sieczną: podstawowe techniki walki [50%]
Używanie zbrój miękkich
Umiejętności nabywane:
Akrobatyka
Intuicja
Ciało atlety
Umiejętności rasowe:
Kamienna skóra
Mięśniak
Magia:
Brak
Sado:
//Piczki, to jest wyprawa dla Szwadronistów, jak ktoś chce spoza dołączyć, to mi na PW pisać.
Anv
- ÂŚwisnęło coś ino i padł martwy. Szlag by to, bogaty człek, już się z nim niemal poznałem. Kontakty w radzie miasta nawet miał! - rzucił jeden z biesiadników, wskazując na zakrwawioną szyję zmarłego, przebitą na wylot mithrilowym bełtem.
Aragorn: Nie zauważyłeś żadnych podejrzanych ludzi w pobliżu.
Drago
- Połet nat ten buwyneg, dłakonie - krzyknął Sado, wskazując budowlę. - Skułwieł uciek włafnie f tamten waułek, fą ftamtont fy wyjścia, jeweli nicz sze nie wmieniło w pfetągu tych fyftkich lat.
Eric:
Diomedes siedział przy stole i wpatrywał się w butelczynę z wódką, gdy doszło do wielkiego zamieszania na parkiecie. Początkowo sądził, że po prostu doszło do zderzenia jakiejś nieostrożnej pary, ale kiedy zauważył biegnącego generała i ciemną sylwetkę na jednym z dachów, domyślił się, że sprawa nie wygląda najlepiej. Szybkim susem przesadził stół i puścił się biegiem zagłębiając w jedną z uliczek. Wbiegł po ścianie, odbił się mocno nogami i wskoczył na balkon jakiegoś domostwa. Stamtąd na poddasze i dalej na dach. Gdzieś w pobliżu powinien uciekać sprawca zamieszania. Diomedes rozejrzał się czujnie.
Akrobatyka
Portret:
Ekwipunek:
Broń 1:
Nazwa broni: Krasnoludzkie ostrze
Rodzaj: Miecz
Typ: Oburęczny
Ostrość: 22
Wytrzymałość: 14
Opis: Miecz ten wykuty został z 60 sztabek stali a jego zasięg wynosi około 1,4 metra. Ostrze to wykonane zostało przez prawdziwych mistrzów kowalstwa w krasnoludzkim mieście Ekkerund.
Wymagania: Walka bronią sieczną [75%]
Broń 2:
Nazwa broni: Uderzenie wiatru
Rodzaj: łuk
Zasięg: 50 metrów
Precyzja: 40%
Opis: Wykonany z 50 kawałków drewna.
Wymagania: Walka bronią dystansową [50%]
Broń 3:
Nazwa broni: Różdżka gromu
Rodzaj: różdżka
Zasięg: 50 metrów
Zaklęcie: Piorun kulisty
Opis: Wykonana z 50 kawałków drewna.
Wymagania: Używanie różdżek
Broń 4:
Odzienie:
Nazwa odzienia: Kubrak wędrowca
Rodzaj: brak
Typ: strój
Wytrzymałość: 1
Opis: Uszyty z 100 kawałków lnianego płótna.
Wymagania: brak
Pas:
Statystyki postaci:
Specjalizacje:
* Walka bronią sieczną III [100%]
* Walka bronią dystansową I [50%]
* Walka bronią obuchową I [50%]
* Używanie zbrój miękkich
* Używanie różdżek
Umiejętności nabywane:
* Kamuflaż
* Cichy zabójca
* Akrobatyka
* Perswazja
* ÂŻelazny żołądek
* Koncentracja
* Telekineza
* Ciało atlety
* Hart ciała
Umiejętności rasowe:
* Potencjał magiczny
* Potencjał chemiczny
* Ciało z gliny
* Ulubieniec bogów
* Bystry umysł
Magia:
Dragosani:
"Dłakon" bez słowa wzbił się w powietrze. Nastąpiło to szybko, gdyż biegł i miał pewien pęd. Wystarczyło rozłożyć skrzydła i zamachać nimi. W locie wyciągnął różdżkę, tak na wszelki wypadek. Wiedząc, ze mają do czynienia z kusznikiem, pobrał nieco mocy i wyszeptał zaklęcie Wietrznej Aury.
- Elishesh Qihuarash, Ashush Huash. - otoczyły go wiry powietrza, wspomagane magią. Nie miał ochoty oberwać bełtem. Wzniósł się wyżej i czujnie obserwował zaułek, w który zbiegł zamachowiec.
Anv:
- Można było się domyślić. Byle kogo się nie pozbywają. - wymruczałem niby samemu sobie pod nosem. - Cholera. Stałem za daleko by zauważyć cokolwiek konkretniejszego. - pomyślałem i nachyliłem się nad ciałem. Sięgnąłem ręką po bełt i mocnym szarpnięciem wyrwałem go z szyi, przytrzymując drugą ręką, mężczyznę za tors. Przetarłem delikatnie bełt o ubranie i przyjrzałem sie mu. Szukałem jakichś szczególnych znaków. Paradoksalnie, zabójcy lubili "podpisywać się" pod swoimi dziełami, zaznaczając coś specjalnego na swoich narzędziach zbrodni. Wynikało to pewnie z jakichś aspektów psychologicznych i chęci dowartościowania. Mniejsza o to, jednak. Ważne, że było często spotykane. Bełt obejrzałem ze wszystkich stron, szczególną uwagę zwracając na grot.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej