Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szaleniec
Sado:
- Okna na parterze sprawdziliśmy, ale wyżej... no wie pan. Wysoko jest...
Eric:
- Tak, rozumiem - poklepał zmartwionego strażnika po plecach. Zmarszczył brwi i zlustrował mieszkanie krytycznym wzrokiem.
- Niby mógłbym sobie poskakać - powiedział. - Ale najpierw chciałbym coś sprawdzić - powiedział, jakby sam do siebie. Podszedł do drzwi domostwa, stał przed nimi chwilę, po czym... Kopnął w nie z całej siły. Miał nadzieję, że barykada nie była sporządzona nazbyt profesjonalnie i ten kopniak nieco odbije się na jej wytrzymałości.
Sado:
Kopniak nie odbił się na jej wytrzymałości.
Eric:
Diomedes westchnął. Wyglądało na to, że będzie musiał się wspiąć wyżej i sprawdzić okna na piętrze. Miał nadzieję, że nie są zabarykadowane. Zatarł dłonie i cofnął się parę kroków do tyłu. Nagle ruszył biegiem, wbiegł kilka kroków po ścianie i złapał się wystającego gzymsu. Miecz wrzynał mu się w kark. Młodzieniec sapnął i z trudem podciągnął się wyżej. Wspiął się na niewielkie poddasze i na kuckach podszedł do okna.
- Oby było otwarte, oby było otwarte - powtarzał szeptem jak mantrę.
Sado:
Okna były zabite dechami od wewnątrz. Najwyraźniej bandyta się przygotował.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej