Tereny Valfden > Dział Wypraw
Poselstwo do Ekkerund.
Hagmar:
Wstań i usiądź, dajcie mu że zydel jaki i co do picia! Daleką drogę masz za sobą. Za pozdrowienia i listy dziękuję. Taaak... - zagłębił się w treść listów - Wasz król spotkać się chce. Ha, wreszcie. Choć mam nadzieje że lenna z nas nie zrobi. Może wolne miasto...
Euthnoelfhijnd:
- Jeśli mogę coś powiedzieć... - Warcisław zaczął nieśmiało, ale widząc akceptację króla, mówił dalej:
- Służę u barona Aragorna Tacticusa od niedawna, ale zdążyłem zapoznać się z jego poglądami. To szlachetny dracon, a już szczególnie życzliwy wobec krasnoludów. Nie wiem, jakie ma konkretne plany wobec Ekkerund - zapoznanie się z tą sprawą nie leży w mojej kompetencji, ale jestem pewien, że rozwiązanie to będzie uwzględniało prawa i godność krasnoludów.
Hagmar:
A powinno, bo widzisz. Aragorn jest inny. Jeszcze gdy był elfem nie stronił od bitki i wielkich biesiad, w przeciwieństwie do reszty elfów. Wychował się na pustyni, jego rodzice byli dyplomatami. To typ podróżnika i awanturnika, przez 600 lat zwiedził i zwojował połowę świata. Ma gołębie serce, mimo iż winy swych wrogów pamięta, zwłaszcza tych co żyją po kilkaset lat. Ale odbiegliśmy od tematu polityki. Sewerus!
Tak panie?
Machnij odpowiedź na listy, tylko podaj jakiś rozsądny termin.
Rozkaz panie.
Seweus?
Tak Wasza Dostojność?
Przestań zachowywać się jak idiota, wstyd mi robisz. Wybacz mi za niego, Sewerus przywiązuje dużą wagę do tytułów. My podchodzimy do tego nieco inaczej, a raczej ja. Nie znoszę lizustwa.
Euthnoelfhijnd:
Warcisław poczuł się zmieszany:
- Rozumiem, ale w takim razie jak mam się zwracać do Waszej Wysokości? - ostatnie słowa wypowiedział drżącym głosem.
Hagmar:
I tu dochodzimy do sedna problemu. Bo etykieta wymaga byś mówił mi "królu", ewentualnie "panie". Tu chodzi bardziej o to że nie toleruję za dużej ilości tytułowania w krótkim czasie, panie Iqui... Warcisławie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej