Tereny Valfden > Dział Wypraw
Początek przygody - Istedd
Hagmar:
Z boksu na drugim końcu areny wybiegł wściekły wilk.
Istedd:
Istedd widząc to zdziwił się. Spodziewał się... właściwie niczego ciekawego. Silniej w dłoni ujął rękojeść. Knykcie go od tego rozbolały, lecz kiedy ściekły wilk wybiegał z boksu uniósł miecz przygotowany do pchnięcia w gardło bestii. Prostą linią zablokował zwierzę. Nawet o tym nie sądził. Przez chwilę krótszą od sekundy mimowolnie gotów był do zadania pchnięcia w paszczę zwierzęcia, jeżeli miałoby ono zaatakować. Mężczyzna zrozumiał, że musi przejąć inicjatywę i nie czekać z obroną, gdyż... nie chciał być jakoś specjalny pogryziony. Uderzył w łeb tamtego lekkim zamachem, w łęg celując.
Hagmar:
//Ale że w kark? Jak tak to wilk krwawi i to porządnie.
Istedd:
Zdając wilkowi cięcie odsunął się nieco niezgrabnie, ale szybko, byleby bestia nie zaatakowała. Znowu zasłonił się oburącz trzymanym mieczem. Zamachnął się kilka razy. Jeżeli bestia skoczyłaby w tym czasie być może zdzieliłby ją żelastwem porządnie. W żyłach burzyła mu się krew. Strach mieszał się ze świeżo pojętą dyscypliną. Cofnął się dalej, zwiększając dystans będąc gotowym do natychmiastowego cięcia.
// W łęg to znaczy zadać cięcie od lewa, tnąc w prawo, w lewy bok. :/
Hagmar:
//Raniony w bok wilk obrócił się i zaszarżował.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej