Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Ewangelie wg. proroka Adasia Anonima

<< < (4/5) > >>

Elrond Ñoldor:
:o

(i TO się nazywa wpis)

Adaś:
Stworzenie trzeciego jeźdźca.I wędrował po wszechświecie, a jego serce przepełniał smutek po zdradzie Dragosaniego. Na pewnej planecie Xol znajdowała się jedna z lepszych karczm gołgął. Po upojnym wieczorze, a raczej nocy wracał on z buta do swej kwatery.  Szedł on prostym ale chwiejnym krokiem. Czuł się dobrze (no dobra w miarę). Jego podróż przerwało nagłe potknięcie się o stworzenie zwane kozą. Zaskoczony tym faktem zaczął ją przepraszać Na..na..najmo <hyh> cniej pa..pa..nią pa..pa...na  prze…<hyh> prze.. pra…szam  Zaczął paczeć  jej smutne oczęta po czym pomyślał Albo zróbmy tak. W tym momencie  boski Czak zaczął czarować swymi dłońmi, oraz mówić w myślach formułę zaklęcia. Brzmiała ona tak: Joor Zah Ful.  Zwierzę to zaczęła powoli się przemieniać w człowieka, jej nogi były kozie tak jak głowa, reszta ciała natomiast była ludzko podobna. Gdy tylko się przemieniła w ludzko podobne coś przemówił do niej swym bełkotem trzeźwego człowieka (kogo oszukuje?! najebany był w cztery dupy).
Ja ciebie chrzczę… co ja odpierdalam? Mam już dość wrażeń na dziś masz tu swą broń. O to jest klawiatura mroku, a to jest ACTA. Idź i szerz wojnę. Ja w tym czasie idę wytrze… wypocząć.
Oczywiście monolog ten trwał o wiele dłużej ale komu chciało by się czytać bełkot pijaka?
Fus Ro Dah!
~Spisane przez Adasia Anonima pod natchnieniem ducha Fus Ro Dah.A teraz coś stworzone przez początkującego ewangelistę
Księga zbawieniaAragorn patrzył z Niebios na swój cierpiący naród i widział, że Jego wyznawcy przymierają głodem nie mając czym mordy napchać. Więc wziął Aragorn rajski owoc, jakim była Toskafka mocy. Następnie wziął słoik i umieścił w nim toskafkę. I rzekł w swej niezmierzonej mądrości, której granice wykraczają poza możliwości ludzkiego umysłu: „Niech stanie się dżemor!”. I stał się dżemor, a Aragorn widział, że był on dobry. Zanurzył swój boski palec w boskiej substancji wypełniającej słoik, po czym swój boski palec prze kierował do swych boskich ust. Poczuł smak potęgi i chwały. Widząc i smakując swego dzieła rzekł Aragorn: „Zajebiste”. I takież ono było. Następnie wręczył on słoik chwalebnej substancji swemu prorokowi Adasiowi. I rzekł: „Idź i głoś ludziom dobrą nowinę. Albowiem dziś narodziła się ÂŚwiętość. I niech od teraz słoik ten przypomina wam o mej potędze, a pokarm w nim zawarty daje wam siłę do walki w mym imieniu.”


~Spisane przez młodego ewangelistę Kozę.

Edziu to jest zapowiedź apokalipsy co Aruś wrzucił, ja to jeszcze rozwinę. A i postaram się ciebie nie zawieść :P

Elrond Ñoldor:
Dobre jest!

Adaś:
Czwarty jeździec.I ruszył Aragorn na największe wysypisko śmieci we wszechświecie. Chciał on stworzyć czwartego a zarazem ostatniego jeźdźca Armagiedonu. Wędrował on po wysypisku wiele dni aby znaleźć odpowiednie składniki. W końcu znalazł on to wszystko co potrzebował. Czas przyszedł na stworzenie laboratorium Dunderszyca. Znalazł on małego fiata o jakże sw33taśnym kolorze różoffym, i zaczął tworzyć. Stanął on nad kotłem i wrzucając składniki mieszał je. A wrzucał on po kolei zużyte pieluchy, tampony i podpaski, spleśniały dżemom, stare płatki końflakes oraz związek  „666”. W końcu zacżał to mieszać dokładniej wypowiadając zaklęcie Jal Taar Shul! Jal Taar Shul! wymówił on go 666 razy.  Po czym ziemia zaczęła się trząść, a z gara wyszło coś żelo-podobnego pachnącego fiołkami… (co ja bredzę? To zwykłe gówno było.) I popatrzało to coś na Czaka jak creeper tuż przed wybuchem, a Boguś go poklepał po głowie i powiedział wręczając kuferek:
-Tyś jest zaraza, a imię twe będzie Got. Twą boską bronią będzie ta oto stara śmierdząca skarpetka, co mi ją Natalka nie wyprała. A teraz ruszaj w wszechświat i nieś zarazę.

~Spisane przez Adasia Anonima pod natchnieniem ducha Fus Ro Dah.

Księga OdrodzeniaWidział Aragorn, że choć lud jego posiada już Boski Dżemor, ma on nadal sucho w ustach. Myślał więc w swej niezmierzonej mądrości, która nie kończy się nigdy i nigdzie. Aż dojrzał szyszkę. Dotknął jej swą Boską ręką i zerwał. Następnie umieścił ją w butelce wypełnionej wodą. Nic to niestety nie dało. Zasmucił się nasz Bóg strasznie, albowiem nie mógł swemu ludowi przynieść ulgi w cierpieniu. Smutek jego trwał 6 dni, 6 godzin i 6 minut. Aragorn w swym smutku udał się na pobliskie pole znajdujące się tuż obok jego szałasu willi. Usiadł na kamieniu i dumał. Dumał i dumał, aż zobaczył szyszkę. Nie była to jednak zwykła szyszka. Była ona niewielka, okrągła i zielona (chmiel) . Cisnął nią daleko przed siebie. Jako, że Boski Aragorn przez czas swego smutku nie chodził do klopa, nagle poczuł potrzebę oddania moczu. Znalazł więc butelkę po mleku i wydalił do niej płyny. Zauważył, iż mają one piękną złocistą barwę i wyglądają dość apetycznie.

-Ale to nadal tylko moje szczochy…- zasmucił się.

Wtem do jego Boskiej głowy wpadł wspaniały pomysł. Nie zdążywszy zapiąć rozporka gnał po polu ze swym przyrodzeniem na wierzchu. Dobiegł w końcu do miejsca, w którym poprzednio znalazł szyszkę. Było ich tam więcej. Zebrał kilka. Następnie wrzucił do butelki. Jako, że otwór naczynia był dość szeroki, Aragorn zamieszał w butelce swym Boskim Palcem. Szyszki rozpuściły się w tym kwasie Boskim płynie. Aragorn spróbował swego dzieła i stwierdził, ż było dobre. Następnie zesłał je swemu prorokowi.

-Idź i nieś ludziom dobrą nowinę, albowiem dziś narodził się napitek Bogów! Oto jest piwo!

A prorok, jako pokorny sługa poszedł głosić ludziom dobrą nowinę. A wierni wysławiali swego Boga pod niebiosa.

~Spisane przez młodego ewangelistę Kozę.

Koza123:
Krótko mówiąc... Zajebiste... //www.youtube.com/watch?v=_gHjJu-8doY

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej