Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cena nie gra roli
Koza123:
// Rozumiem.
Po krótkim postoju obaj pojechali w dalszą drogę. Od celu dzieliło ich jeszcze wiele kilometrów. Konrad postanowił umilić sobie ten czas żartami i rozmową z Zeyfarem.
Hagmar:
Dojechaliście, weszliście do starej kopalni by po chwili przejść przez ogromne złote wrota. Znajdujecie się na
Starówce Szkarłatnej Krwi. Serce Ekkerund, dzielnica, w której zgromadzone są najważniejsze obiekty całego miasta. Brukowany rynek okraszony licznymi monumentami z marmuru oraz odlewami ukazującymi prawdziwą fantazję metalurgiczną. Począwszy od Rady Niedźwiedzia przez Bank Miasta, aż po siedzibę Hufca K’Obronie ciągną się budynki będące siedzibami organizacji działających w mieście. Poza wspomnianymi powyżej mieszczą się tutaj również biblioteki i Kongregacje Specjalistów. Wasz cel „Ukon Wacka”, karczma zlokalizowana przy Starówce Szkarłatnej Krwi jest idealnym wręcz miejscem na przycupnięcie w podróży i natłoku zajęć. W tym właśnie lokalu, który cieszy się popularnością i szacunkiem nawet wśród zamożniejszych obywateli, można bez problemu zanurzyć się w wybornych potrawach i jeszcze lepszych trunkach. Wielu nieostrożnych miast tylko zanurzyć się w piwie zatopiło się w beczułce miodu…
Koza123:
Konrad pomyślał, że najlepiej będzie w pierwszej kolejności wykonać zadanie, a dopiero potem oddać się przyjemnościom takim jak wypoczynek w tawernie. Tawerna była jednak także celem misji, więc chcąc nie chcąc musieli się do niej udać. Gdy doszli pod budynek, Konrad polecił swemu towarzyszowi zaprowadzić konie w miejsce, gdzie mogłyby odpocząć. Sam zaś przekroczył próg tawerny. Przybytek prezentował się naprawdę bardzo dobrze i zrobił na młodzieńcu duże wrażenie.
Hagmar:
Nikt właściwie nie zwrócił na was uwagi, głównie ze względu na panujący tłok. Gdzieś tutaj powinien być karczmarz.
Koza123:
Konradowi udało się przepchnąć przez tłum ludzi. Za ladą siedział karczmarz, który najprawdopodobniej był właścicielem. Nie czekając na Zeyfara, Konrad zaczął rozmowę
-Nazywam się Konrad Artin.- powiedział.
Spojrzał na swego rozmówcę jeszcze raz. Teraz pomyślał, że to jednak nie do niego należy tawerna. Nie mógł jednak uciec, to byłoby conajmniej dziwne.
-Przybywam tu z misją.- kontynuował.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej