Autor Wątek: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)  (Przeczytany 14557 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #20 dnia: 07 Grudzień 2011, 17:13:27 »
Chcę po prostu jakieś rady,aby później nie był typu np. błędy interpunkcyjne.

Wpisujesz w google "zasady interpunkcji" i jedziesz na pamięć kilka stron reguł. Tak powinno Ci się udać.

Offline Dragosani

  • Król
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #21 dnia: 07 Grudzień 2011, 17:16:40 »
ÂŻeście naspamili, jak pisałem tego posta. Ale i tak go wrzucę.

Nie jestem idiotą to po pierwsze.A po drugie nie szpanuj.

Twoje czyny i słowa sprawiają, że inni ludzie wyrabiają sobie o tobie opinię. Więc sam jesteś sobie winien, że właśnie taka ona jest.

Może ktoś to oceni.Ale jak na razie ...

Może mi się przewidziało, ale Pienik chyba ocenił. Kilka postów wyżej. Jako, ze jestem dobroduszny, o czym każdy wie, pomogę ci znaleźć ten post. Na prawo od tekstu, który czytasz (przyłóż rękę do piersi. Czujesz bicie serca? Jeśli tak, to "na prawo" jest z drugiej strony) jest taki pasek. Na dole i u góry są zaś maleńkie strzałki. Kliknij tą u góry. Fajnie się przesuwa, polecam. Niezapomniane przeżycie.



I teraz moja ocena twych wypocin.

Zaczniemy od czegoś, co rzuca się na pierwszy rzut oka. Rozmiar. Jest on, delikatnie mówiąc, niezachęcający. Może o jest to "prolog", ale nawet prolog powinien być nieco dłuższy. Kolejna sprawą jest zatrważająca ilość błędów. Interpunkcyjnych, ortograficznych, stylistycznych... pełen zestaw. Poszczególne ich wyodrębnianie mija się z celem. Musiałbym "wyodrębnić" całe opo... cały tekst. Podobny poziom prezentuje fabuła tegoż tekstu. Nie można powiedzieć, że jej nie ma. Ale cóż... jej jakość jest mniej więcej tak wysoka, jak jakość prezerwatyw sprzedawanych jakieś trzynaście lat temu. Opis głównego bohatera ma to do siebie, że nie istnieje. Ta postać po prostu jest. I tyle. Zaś pozostałe opisy są skrajnie ubogie. Fakt kilka słów, które można podporządkować pod tą kategorię można odszukać, ale są w znikomej ilości. ÂŻe zastosuję fantazyjne porównanie... jest ich mniej więcej tyle samo, ilu lubianych ÂŻydów w Palestynie.

Tak więc przejdę teraz do oceny liczbowej, łatwiejszej do zrozumienia. Użyję skali szkolnej, tak dla ułatwienia ci zinterpretowania wyników.

Styl: 1
Gramatyka: 1
Fabuła: 1



Forum Tawerny Gothic

Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #21 dnia: 07 Grudzień 2011, 17:16:40 »

Offline Lord Panów

  • Kret
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Reputacja: 2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lol to lol
Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #22 dnia: 08 Grudzień 2011, 16:35:25 »
Ja to ocenie na dobre.Chociaż jest trochę błędów,ale liczy się fabuła.

got2

  • Gość
Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #23 dnia: 08 Grudzień 2011, 16:46:42 »
             ZAPOWIEDÂŹ

Konflikt między buntownikami a orkami wzrośnie.Marco pójdzie z oddziałem zwiadowczym.Po drodze spotka nowych ludzi oraz napotka Theta i jego oddział.

O wszystkim dowiecie się niedługo.
« Ostatnia zmiana: 20 Grudzień 2011, 08:24:59 wysłana przez got2 »

got2

  • Gość
Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #24 dnia: 20 Grudzień 2011, 08:38:34 »
PROLOG: orkowie będą coraz bardziej zawzięci do walki. Marco który pójdzie z odziałem zwiadowczym nie będzie spodziewał się Theta i zdrajcy. Wyjdzie na jaw wiele innych kłamstw, prawd i bitew. Także rozpocznie się wielka ...

POSTACIE:
1)Marco- główna postać w tym opowiadaniu. Jego historia będzie że tuż po obronie miasta Khorinis, ucieknie z Hagenem i zemdleje w okolicach farmy Onara. A po tym Sil go znajdzie i weźmie do obozu.
2)Sil- kolega bohatera, buntownik. Co do jego historii dowiecie się że bronił z Marco miasta.
3)Kosa- buntownik.Nie poznamy jego historii za bardzo, ale możemy domyślać się kim był ...
4)Girion- dowódca buntowników i jak wspomniałem u góry ZDRAJCA !  Ale dlaczego zdradził dowiecie się.

Orkowie jakby co są tacy jak z gothica 3 czyli umią mówić dokładniej,pisać i są inaczej zbudowani.
Jakby co podzielę moje opowiadanie na plany, aby układ był bardziej czytelny.

Część 2  pt. PUÂŁAPKA

Plan 1.
Marco obudził się przed świtem, ale cały czas miał złe myśli. Założył zbroję, wsadził miecz do pochwy i wyszedł prze domek. Ujrzał tam ognisko Sila, Giriona, kilku buntowników oraz nowego wojownika w niebieskim pancerzu. Podszedł do ogniska i powiedział:
- Witajcie. Zapewne dziś będzie ulewa.
- Masz rację. A przy okazji jestem Kosa. Jeden z powstańców z górniczej doliny ...
Marco przysiadł się wziął kawał mięsa na patyk i zaczął go opiekać. Po krótkim czasie zjadł mięso, napił się wody
i poszedł do Pyrokara. Wszedł do namiotu i spytał go:
- Magu, czy widzisz coś ?
- Usiądź kolego. A co do pytania, nie widzę nic. Ale pamiętaj że my słudzy innosa powinniśmy być razem.
Po tych słowach gość odszedł. Przy bramie obozu stał już Sil i Kosa.Zobaczył też swój oddział.Podbiegł do nich.
- Uwaga żołnierze. Musicie dowiedzieć się ...
Gdy Girion wypowiedział te słowa zaczął padać gęsty deszcz.Kosa dał sygnał i wyruszyli.Marco obejrzał się raz żeby zobaczyć obóz i wtedy ujrzał na twarzy Giriona zły uśmiech. Ale nie wiedział czy przez deszcz przywidziało mu się. Z początku biegli, ale po krótkim czasie szli.Sil i Kosa szli na przodzie.

Gdy już doszli przed most, deszcz zaczął ustępować. Kosa odwrócił się i powiedział:
- Dobra stop, chwila przerwy.
Marco podszedł do nich i spytał:
- Co dalej ? Przecież dojście do karczmy będzie problemem.
Sil tylko uśmiechnął się, ale szybko zmalał gdy spojrzał na dół. We trojkę zobaczyli oddział orków. Na szczęście tamci nie zobaczyli ich.

                Niedługo dokończenie ...




« Ostatnia zmiana: 22 Grudzień 2011, 07:55:09 wysłana przez got2 »

Offline Koza123

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 1806
  • Reputacja: 1380
  • Płeć: Mężczyzna
  • Meeeedyk!
    • Karta postaci

Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #25 dnia: 21 Grudzień 2011, 18:27:06 »
Treść jest dobra i ciekawa, jednakże w oczy rzuca się wiele błędów. Mógłbyś użyć bardziej rozbudowanego słownictwa i wyjaśnić kilka rzeczy, ponieważ niektóre momenty są naprawdę niejasne. 2 część jest już lepsza. Pisz dalej, to przecież nikomu nie szkodzi. Jak kogoś to boli, nie musi czytać. Æwicz dalej, a w końcu zacznie Ci to dobrze wychodzić.
Pozdrawiam.

Offline Havajan

  • Kret
  • *
  • Wiadomości: 25
  • Reputacja: 25
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #26 dnia: 21 Grudzień 2011, 18:39:47 »
Co to za opracowanie na początku? Pierwszy raz takie coś widzę.

Spacja po znakach interpunkcyjnych. Było już kilka razy to wałkowane, ale nadal leży. Czy mam Ci to rozrysować? Stawiasz kropkę na końcu zdania, robisz SPACJÊ i zaczynasz kolejne zdanie.
Literówki.
Dialogi są... Brakuje mi określenia. Dosłownie masło maślane.
Cytuj
We trojkę zobaczyli oddział orków. Na szczęście nie zobaczyli ich.
Zobaczyli lecz nie zobaczyli? Hmm...

got2

  • Gość
Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #27 dnia: 22 Grudzień 2011, 13:19:20 »
Przypomnienie:
Gdy już doszli przed most, deszcz zaczął ustępować. Kosa odwrócił się i powiedział:
- Dobra stop, chwila przerwy.
Marco podszedł do nich i spytał:
- Co dalej ? Przecież dojście do karczmy będzie problemem.
Sil tylko uśmiechnął się, ale szybko zmalał gdy spojrzał na dół. We trojkę zobaczyli oddział orków. Na szczęście tamci nie zobaczyli ich.

               
- Co robimy ? - spytał Sil.
- Zaatakujmy ich - odparł Kosa.
- Tak uderzymy i zginiemy - odparł Marco.
No i miał racje. Ich grupa liczyła 15 ludzi, a orków na oko z 30.Ale wśród nich ujrzeli dwóch ważnych orków. Byli to Thet i Her-tok. We trójkę przyglądali się sytuacji. Po chwili było słychać orkowe wrzaski i zaczęły padać trupy orków.
- Nie wiem co to jest, ale zabijmy zielonoskórych ! - odezwał się Marco który przeszedł przez most i biegł w stronę orków. Reszta odziały także biegła za Marco. Sil i Kosa bez namysłu pobiegli za nim. Gdy dobiegli zobaczyli ludzi w czarnych pancerzach. Marco podbiegł do nich, a za nim reszta grupy. Jeden z nich powiedział:
- A wy to kto ?
-A wy - parsknął Kosa.
Dowódca tamtych uśmiechnął się i rzekł:
- Jestem łowcą orków ! - a po tym znowu się uśmiechnął.
Cała trójka zbladła.
- Nie martwcie się. Oddział zabrać orkom uzbrojenie.
Na ziemi leżało mnóstwo trupów orków, ale ani śladu po Thecie i Her-toku. Odział łowców pozabierał przeciwnikom topory, szable i halabardy. Marco poszedł dalej nie zwracając na nich uwagi.
- Ej uważaj. Koło karczmy jest duży patrol orków. My chcieliśmy zabić tych orków, byli to elitarni wojownicy.Jakby co macie mapę - po tych słowach łowca i jego grupa odeszli.

Sil, Kosa i Marco podzieliła się na trzy grupy.
- Kosa ty pójdź w stronę starego klasztoru Innosa. Ty Sil do wieży bandytów. Ja pójdę do latarni.
Cała trójka rozeszła się. Kosa dotarł do klasztoru i przeczesywał teren. Sil poszedł do wieży bez problemu i także szukali. Jednak z bohaterem było gorzej.

Marco i jego pięciu ludzi dotarł do dawnej farmy Akila. Ujrzeli tam niewolników i orków.
 ''Poczekamy tu trochę'' - pomyślał Marco. Gdy zbliżała się noc grupka wreszcie wybiegła. W połowie drogi zaczepili o łowców. Został tylko ich dowódca i sześciu ludzi.
- Nie ... Idźcie tam -odezwał się ich dowódca.
- To czemu - spytał Marco.
Wtedy usłyszeli głosy orków i śmiechy. ÂŁowcy dali mu kawałek kartki i jeden z nich powiedział:
- To Thet !
Po tych słowach łowcy biegli dalej. Buntownicy patrzyli na dowódcę. Nie wiedzieli co dalej. Po chwili z krzaków wyskoczył Thet i jego wojownicy. Buntownicy i Marco wyjęli bronie. Orkowie jednak nie zaatakowali. Marco krzyknął '' za Innosa'' i ruszył prosto na Theta. Rebelianci także uderzyli na orków. Kilku orków zginęło z ciosów miecza,a kilku uciekło. Thet dostał w ramie i nogę. Lecz orkowie bili ludzi i został już tylko Marco. wtedy zaczął uciekać. A orkowie za nim. W czasie biegu zdołał przeczytać kawałek kartki. Pisało tam "Girion i orkowie''.
Marco nie zrozumiał tych słów. Po chwili ujrzał urwisko i ostro przystopował. Stał na samej krawędzi. Odwrócił się do orków. Z grupy wyszedł Thet.
- Głupia Moro. Wiem co planowałeś, ale nie udało ci się to. Wyszłeś z obozu z Morą Silem i Kosą.
- Nie prawda - odparł mu buntownik.
- Było was razem piętnastu.
- ÂŁowcy ! - wykrzyknął Marco.
- Nie ci głupcy przegrali. Teraz jesteśmy kwita. Dowiedziałem się od innej Mory.
Marco zamyślił się przez chwilę.
- To ... to Girion. Tak !?
- Jaka mądra Mora.
Rebeliant był wstrząśnięty.Jednak dał się opanować emocjom. Odwrócił się do urwiska i ... skoczył.

- Sil masz coś ? - spytał Kosa który wrócił z odziałem do wieży.
- Nie nic. A gdzie Marco ?
- Myślałem że jest z tobą.
Obaj zamyślili się, a reszta ich grupy nadal szukała w rozwalonych szafach. Cała ta wieża była zniszczona od środka.

Marco obudził się na plaży. Ledwo wstał i zobaczył łódź, namiot i pirata przy ognisku. Pirat spojrzał na niego I powiedział:
- Witaj buntowniku. Jestem Skip. Mam dal ciebie wiadomość.
Marco podszedł do ogniska.

To zakończenie drugiej części pt. ''Pułapka''
Nast. będzie po świętach. Będzie to już ostatnia część. Zapraszam do oceniania.
 

« Ostatnia zmiana: 24 Grudzień 2011, 07:57:29 wysłana przez got2 »

Offline Koza123

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 1806
  • Reputacja: 1380
  • Płeć: Mężczyzna
  • Meeeedyk!
    • Karta postaci

Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #28 dnia: 22 Grudzień 2011, 15:03:43 »
Nieźle. Idzie Ci coraz lepiej. Zauważyłem, że twoje podstawowe błędy, to:
-ortografia
-niezbyt bogate słownictwo
-zbyt wielka chęć popchnięcia fabuły do przodu. Musisz bardziej skupiać się na szczegółach. Wtedy twoje opowieści staną się ciekawsze i nabiorą barw.

To rady ode mnie. Jeżeli dopracujesz to o czym wspomniałem, to już będzie całkiem nieźle. Za tą część dałbym Ci 6,5/10. Głównie za ciekawą fabułę, oraz za ogromne starania, a także za wytrwałość. Wielu ludzi negatywnie Cię komentuje, a ty nadal się nie poddajesz. Idzie Ci naprawdę coraz lepiej. Tylko tak dalej.

Offline Havajan

  • Kret
  • *
  • Wiadomości: 25
  • Reputacja: 25
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #29 dnia: 22 Grudzień 2011, 19:00:49 »
Przypomnienie:
Gdy już przekroczyli most, deszcz zaczął ustępować. Kosa odwrócił się do towarzyszy:
- Dobra, stop, pora na postój.
Marco podszedł do nich i spytał:
- I co teraz? Dojście do karczmy raczej nie będzie zbyt proste.
Sil na wzmiankę o tym jedynie się uśmiechnął. Podszedł na skraj urwiska i spojrzał w dół przepaści, uśmiech spełzł z jego twarzy jeszcze szybciej niż się pojawił. Jego dwa koledzy spojrzeli po sobie i poszli za jego przykładem. Na samym dole stacjonował oddział orków. Bestie zajęte były swoją pracą i nie zwracały najmniejszej uwagi na to co się dzieje nad nimi.

               
- Co robimy? - spytał Sil.
- Zaatakujmy ich. - odparł Kosa.
- Zastanów się, są zbyt liczni, wszyscy tam zginiemy. - Ze stoickim spokojem opowiedział Marco.
Grupa którą dowodzili Marco, Sil i Kosa liczyła zaledwie piętnastu ludzi, orków zaś było dwa razy tyle. Pomiędzy zielonoskórymi dwóch jednak się wyróżniało. Byli to Thet i Her-tok.
Trójka wojowników przyglądała się z góry poczynaniom orków. Każdy jeden zastanawiał się co teraz nastąpi. Chwilę później do ich uszu dotarły okrzyki oraz bełkot orków. Bestie rozbiegały się na wszystkie strony, dobywały broni, lecz z niewiadomych przyczyn padały na ziemię jak muchy.
- Co się do cholery dzieję?! - Z głupią miną zapytał Sil.
- Nie mam pojęcia, ale teraz jest szansa! Atakujemy! - Krzyknął Marco, który przebiegł już przez most i teraz pędził stromą ścieżką w kierunku obozu orków. Reszta oddziału nie kazała na siebie czekać. Każdy jak jeden mąż dobył broni i ruszył za przywódcą. Sil i Kosa bez namysłu pobiegli za całą resztą. Gdy w końcu wojownicy dotarli na miejsce byli nieźle zasapani, lecz zobaczyli grupę ludzi w czarnych pancerzach i z łukami w rękach. Sporo osób miało przy pasie lekki jednoręczny miecz, pozostali posiadali ciężkie topory lub potężne długie miecze przewieszone przez plecy. Wyglądali groźnie. Marco złapał oddech i podszedł do mężczyzny stojącego na czele oddziału. Za wojownikiem podążyła reszta grupy. Mężczyzna chroniony przez masywny czarny pancerz spojrzał na Sil'a, który wciąż nie pozbył się z twarzy głupiej miny, lekko przymrużył oczy i zapytał:
- A wy kim jesteście? - Po tych słowach, jego ręka powoli powędrowała ku wiszącemu przy pasie mieczowi.
- Też chcieliśmy o to zapytać. - Parsknął Kosa.
Mężczyźnie lekko się uśmiechnął:
- Jesteśmy łowcami orków, nie widać? - Po czym wskazał palcem na ciała orków rozsiane pomiędzy drzewami.
Kosa pobladł, a wśród oddziału dało się słyszeć stłumione szepty.
- Spokojnie, nic wam nie zrobimy. Oddział! Pozbawić te truchła uzbrojenia. - Z pogardliwym uśmiechem wydał komendę przywódca łowców.
Ziemia przesiąkła krwią orków, ciała były wszędzie, lecz ani śladu po Thecie i Her-toku. Wszędzie zaroiło się od postaci w czarnych zbrojach, rozmawiali między sobą i zbierali oręż po zielonoskórych. Marco źle czuł się w tym miejscu. Bez słowa machnął na swoich ludzi i ruszyli w dalszą drogę. Nie odeszli zbyt daleko gdy w ich stronę odwrócił się przywódca łowców orków i powiedział.
- Uważajcie na siebie. W okolicy karczmy jest dość duży patrol orków. Chyba nie chcecie być ich przekąską? - Po tych słowach skierował się w stronę swoich ludzi, sprawdzić czy nie zostawili nawet bełta na ziemi.

Wojownicy wędrowali chwilę w milczeniu. Marco nagle się zatrzymał.
- Nie damy rady przebić się grupą, musimy się rozdzielić. - Powiedział Marco patrząc na swoich towarzyszy. - Każdy z nas bierze ze sobą czterech ludzi. Ja pójdę do latarni morskiej, Ty Kosa zbadasz teren w okolicy starego klasztoru Innosa, a Ty Sil sprawdzisz co się dzieje w okolicy wieży bandytów w górach.
Sil i Kosa skinęli głowami na znak, że rozumieją i ruszyli każdy w swoją stronę.
 Kosa dotarł do klasztoru i przeczesywał teren, lecz bez powodzenia, nie było tutaj żadnych śladów orków. Sil wraz ze swoimi ludźmi dotarli do wieży bez problemu i także szukali, również bez powodzenia. Prawdziwe problemy spotkały trzeciego wojownika.

Marco po nie długiej drodze dotarł do dawnej farmy Akila. Na jego nieszczęście zastał tam grupę orków wraz z ich niewolnikami.
''Poczekamy tu trochę'' - pomyślał Marco i dał znać swoim towarzyszom, żeby się ukryli w zaroślach. Po wielu godzinach zapadł zmrok, grupka wreszcie wyszła z ukrycia. W połowie drogi do farmy natknęli się na łowców orków. Został tylko ich niewielu, dowódca i sześciu innych.
- Pst. Nie idźcie tam. - odezwał się szeptem dowódca.
- Dlaczego? - spytał Marco.
Z oddali dało się słyszeć śmiechy i głosy orków. ÂŁowca wcisnął kawałek kartki w rękę Marco i powiedział:
- To Thet!
Po tych słowach skierował swoich ludzi w przeciwną stronę. Buntownicy patrzyli z niepokojem na dowódcę. Nie wiedzieli co dalej robić. Wśród nocnej ciszy dało się słyszeć jedynie ciszy szelest liści. Coś jednak nie dawało Marco spokoju. Rozejrzał się dokładnie dookoła siebie, na krótką chwilę zawiesił wzrok na skraju lasu i zaparło mu dech w płucach. To orkowie! Buntownicy chwycili w dłonie broń. Zielonoskórzy jednak nie zaatakowali. Marco nie czekając na nic krzyknął ''Za Innosa'' i ruszył wraz z resztą buntowników wprost na Theta, którego rozpoznali wśród przedstawicieli jego gatunku. W ciemnościach dało się słyszeć szczęki stali. Wszędzie bryzgała krew i padały ciała. Thet został raniony w ramię i nogę. Lecz orków było zbyt dużo. Ludzie padali jeden za drugim, aż został tylko Marco. Wojownik widząc, że nie da już rady, zaczął uciekać. Orkowie ruszyli za nim wykrzykując coś w swoim własnym języku. W trakcie biegu Marco zdołał przeczytać dwa słowa, które znajdowały się na kawałku kartki - "Girion Orkowie''.
Marco nie rozumiał tych słów. Po chwili jednak musiał wyrwać się ze swoich własnych rozmyśleń, gdyż przed nim było urwisko. Wojownik zatrzymał się. Stał na samej krawędzi. Spojrzał za siebie, lecz tam już czekali na niego orkowie. Z grupy wyszedł Thet.
- Głupia Moro. Wiem co planowałeś, lecz skończyło się to kompletną porażką. Wyruszyłeś z obozu z morami Kosą i Silem.
- Nie prawda. - odparł na to buntownik.
- I było was wszystkich piętnastu, prawda?
- ÂŁowcy! - krzyknął Marco.
- Nie. Ci głupcy już dawno przegrali. Dowiedziałem się tego od innej mory.
Marco czuł jak szybko bije jego serce, lecz umysł wciąż pracował jak należy.
- Girion... - cicho powiedział wojownik
- Jaka mądra Mora. - odparł Thet.
Rebeliant był wstrząśnięty. Jednak nie dał się opanować emocjom. Płynnym ruchem odwrócił się na pięcie w stronę urwiska i skoczył.

- Sil, masz coś? - spytał Kosa, który wrócił z odziałem do wieży.
- Nie, nic. A gdzie jest Marco?
- Myślałem, że jest z Tobą, a to ja przybędę ostatni.
Obaj wojownicy zamyślili się, a reszta ich grupy nadal przeszukiwała stare kufry i zniszczone szafy. Cała ta wieża była w opłakanym stanie.

Marco otworzył oczy. Widział przed sobą bezkresny błękit nieba. Pod plecami czuł piasek. Powoli podniósł się na nogi, czuł silny ból. Rozejrzał się i zobaczył łódź, namiot, a  przy nim mężczyznę rozpalającego ognisko. Pirat spojrzał na wojownika i powiedział:
- Witaj buntowniku. Nazywam się Skip i mam dal Ciebie wiadomość.
Marco chwiejnym krokiem podszedł do ogniska.



Nie jestem w temacie Twojego opowiadania, ale postarałem się coś z niego zrobić. Teraz porównaj swoją wersję z moją.

got2

  • Gość
Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #30 dnia: 22 Grudzień 2011, 20:13:45 »
Dobra hawajen widzę różnice  Poza tym wiem od ''kozy'' też nieco. Jak mówiłem ostatnia część będzie wielka. Zrobię też co wcześniej nie robiłem.

W ostatniej części dowiecie się o ostatecznej decyzji trójki przyjaciół.

Offline Lees

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 288
  • Reputacja: 60
  • Płeć: Mężczyzna
  • "Boga nie ma w domu, wyjechał na wakacje do Vegas"
Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #31 dnia: 24 Grudzień 2011, 11:28:46 »
Ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Nie żebym robił za mistrza opisów czy coś w tym stylu ale w twoim opowiadaniu praktycznie ich nie ma. Brakuje tu też odczuć i przemyśleń bohatera. Często jest tak, że gdy główny bohater jest naprawdę dobrze zarysowaną postacią to fabuła schodzi na drugi plan. Niestety w twoim opowiadaniu herosi są bardzo prostoliniowi. Radzę trochę poćwiczyć, bo naprawdę kiepsko to wygląda. Za chęci daję 2/10. Potencjał jest ale trzeba go wykorzystać.

Zapraszam też do mojego opowiadania
http://forum.tawerna-gothic.pl/index.php?topic=20590.0

got2

  • Gość
Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #32 dnia: 26 Grudzień 2011, 15:26:21 »
Część trzecia pt.   ''Ostatnia decyzja''


PROLOG: Trójka przyjaciół spotkała łowców orków.  Po tym rozdzielili się w trzy różne strony. Niestety Marco znajduje łowców zdziesiątkowanych i dowiaduje się że Girion to zdrajca.  Na końcu skacze z urwiska gdzie znajduje
go pirat.


Marco czuł się obolały. Leżał na łóżku i czuł jak dotyka kubka. Wtedy do namiotu wszedł pirat.
- Na jestem Skip, jak mówiłem mam wiadomość.
- Cholera mów.
- Lord Hagen został zabity...
Marco mało co nie spadł. Był jednocześnie wkurzony i smutny. Czuł jak lodowe ciarki przechodzą mu całe ciało.
Po tej chwili pirat zaczął mówić dalej:
- Na szczęście powiem ci gdzie jest Jarkender. Ale to nie wszystko. Na mojej wyspie powstał ruch oporu.
Marco na te słowa wstał i wyszedł z namiotu. Skip wyszedł z namiotu za nim.
- My piraci mamy dla was buntowników jeszcze jedną wiadomość.
Marco mimo że był obolały stał i patrzył się na morze, ale słuchał.
- Wiadomość ?
- Tak otóż na wyspie orkom nie tylko buntownicy stawiają opór. Są jeszcze farmerzy, łowcy orków, piraci i niewolnicy.
Marco nagle poczuł że jest zdrowy i wyjął miecz do góry. Skip zrobił krok do tyłu. Marco odwrócił się i rzekł:
- Czy wszyscy razem mogą pokonać orków ?
Skip na te słowa trochę się zmieszał. Lecz po chwili odparł:
- Orkowie muszą wysłać na kontynent  cztery statki na pomoc. Wiem to od jednego niewolnika w mieście. Gdyby tak się wszyscy zebrali w jednym miejscu to orkowie nie mieli by zbytnio szans.

Marco usiadł i zaczął opiekać rybę. Nagle dało się słyszeć gadanie orków. Skip szybko chwycił za łuk i napiął cięciwę. Marco rzucił rybę, złapał za miecz i ukrył się za skrzyniami. Trzech orków zeszło na plażę, a jeden został przy łodzi. Wtedy pirat strzelił w orka w łódce. Malutki oddział orków chwycił za topory i ruszył wprost na Skipa.  Marco wyskoczył z ukrycia i w jednej chwili potężnym ciosem obciął głowy dwóm orkom. Ostatni przeciwnik gdy to zobaczył, wyciągnął nóż spod pasa i wbił sobie w gardło. Marco pobiegł do ciał. Zbierał topory i ekwipunek orków. Skip szybko pobiegł do namiotu i wynosił rzeczy które miał.
- Co robisz ? - spytał zdziwiony rebeliant.
- To zwiad, płynę do Jarkenderu. Na tamtej skrzyni jest mapa i zwój. Z nim dowiesz się gdzie jest dolina.
Marco zrozumiał co się dzieje. Podbiegł do skrzynki, chwycił za mapę i zwój. Ostatni raz popatrzył na pirata i spytał:
- Co z tobą ?
- Zawiadomię mojego kapitana o informacjach i o bitwie którą planujesz.
Marco uśmiechnął się i gdy zaczął czytać pergamin przypomniał sobie jedna rzecz:
- Skip. Ja będę nowym dowódcom buntowników. GIRION to zdrajca!
Pirat lekko struchlał, ale szybko doszedł  siebie i zaczął pchać łódź.
Rebeliant wymówił zaklęcie i czuł jak pył niebieski zaczyna go otaczać i znikł.

Po chwili padł na ziemię. Otworzył oczy i ujrzał wieżę bandytów. Usłyszał tez głosy. Szybko wyjął miecz i  rozglądał się. Z starego domku obok wieży wyszedli Kosa i Sil. Gdy tylko Ci dwaj zobaczyli go zaczęli sie cieszyć i ściskać mu ręce. Wreszcie odezwał się Kosa:
- Gdzieś się podziewał ?
- Byłem u pirata.
- No i co się dowiedziałeś ?
- Ja tu nic nie odnalazłem, Kosa tez nic nie znalazł. A ty ? No i gdzie twoi ludzie ? - zaczął Sil który był szczęśliwy że koledze się nic nie stało.
- Mam trzy wieści. Dwie złe i jedna dobra.
- Zacznij od tej dobrej. - parsknął Kosa który nie mógł się powstrzymać.
- Wiem gdzie jest Jarkender.
Obaj buntownicy zawołali resztę i cieszyli się jak dzieci, ale nie Marco.
- No a te złe ?
- Moi ludzie zginęli z odziałem Theta tak samo jaki łowca orków. - po tych słowach zapanował cisza. Sil ze złości zaczął kopać w kamień.
- Ale to nie koniec. Wiem że by nie zginęli gdyby nie Girion. - wtedy odezwał się Sil:
- Nie obwiniaj dowódcy.
- Który nim  nie będzie, bo będę nim ja. Girion to zdrajca. - wtedy zapanowała jeszcze gorsza cisza, żal i wściekłość. Rebelianci byli zdruzgotani. Po pewnej chwili usłyszeli dziwny szmer w powietrzu i ujrzeli Pyrokora tyle że jego hologram. 


( Niedługo dokończenie bo niestety muszę jeszcze mieć plan na resztę, tutaj dowiedzieliście się co nieco. Mam nadzieję że poprawiłem niektóre błędy )
Jeśli chodzi o uzbrojenie Marco ma lekka zbroję łowcy smoków i miecz półręczny.

« Ostatnia zmiana: 31 Grudzień 2011, 22:43:24 wysłana przez Got2 »

Offline Koza123

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 1806
  • Reputacja: 1380
  • Płeć: Mężczyzna
  • Meeeedyk!
    • Karta postaci

Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #33 dnia: 31 Grudzień 2011, 22:40:58 »
Fakt, poprawiłeś dużo błędów. Mam jednak kilka pytań.
1.Jaką zbroję miał na sobie Marco podczas skoku z urwiska? Chcę ocenić prawdziwośćtego zdarzenia.
2. Jakim mieczem obciął głowy 2 orkom? Czegoś takiego możnaby dokonać jedynie przy pomocy miecza dwuręcznego. Buntownik musiał być także bardzo silny.

Offline Kozłow

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1717
  • Reputacja: 382
  • Płeć: Mężczyzna
  • Acid Rain!
Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #34 dnia: 02 Styczeń 2012, 23:03:16 »
Kiedyś (w dawnych zamierzchłych czasach, które niektórzy weterani pamiętają) naprawdę chciałoby mi się wytykać Tobie każdy pojedynczy błąd w Twoim "opowiadaniu", ale zważywszy na ilość popełnionych błędów ortograficznych, składniowych i każdych możliwych - nie uczynię tego, bo zajęłoby to zbyt wiele czasu.

Zajmiemy się nie formą, a treścią.

Dla osób, które chcą cokolwiek pisać istnieje jedne proste przykazanie, bez którego obyć się nie można. Muszą stale czytać. Muszą kochać czytanie i dużo czytać. Paradoksalnie bez czytania nie nauczysz się dobrze pisać.

A i nie wychodzi to od razu. Napisałem kilkadziesiąt opowiadań/historii etc., zanim opublikowałem swoje pierwsze "dzieło". Dzisiaj z tych historii, które pozostały tylko na kartkach gdzieś w starych zeszytach mam tak ogromną polewę, a jednocześnie dopada mnie żałość, gdy je czytam.

Jak wielkim gniotem jest twoje "opowiadanie" (bo to nie jest opowiadanie, tylko dialogi - czytałeś Ty kiedyś jakiekolwiek opowiadanie? W zasadzie dialogów jest w tej formie literackiej stosunkowo mało) - nie trzeba wcale udowadniać. To widać. I wybacz te gorzkie słowa (ale więcej goryczy zbiera się w ustach, jak się czyta Twoje - w dosłownym sensie - wypociny), ale śmiać mi się chce, kiedy się święcie oburzasz na próby uzmysłowienia Ci, że niestety, ale to, co napisałeś można porównać do bazgrołów na kartce w czasie rozmowy przez telefon.

Czyżby nie było tak, że pisze się dla innych, a nie dla siebie? Po co publikujesz, skoro nie znosisz krytyki? A niestety nie Ty sam, ale Ci, co to czytają - są Twoimi najlepszymi krytykami i jeśli się im nie podoba, to może faktycznie coś jest nie tak? Trochę dystansu do siebie samego w swojej własnej twórczości. To jest najpierwsza przesłanka sukcesu.

ÂŻeby nie było nie uważam się za dobrego pisatiela. Wręcz przeciwnie, mam miliardy pomysłów na opowiadania, ale nie mogę przyoblec to w odpowiednią formę, odpowiednio ułożyć, odpowiednio zaskoczyć czytelnika, wprawić go w zachwyt, mam tylko pomysł. Ty od razu wcielasz pomysły w formę i publikujesz same pomysły, zarysy, wysyp myśli. A i co ciekawe - wtórne. Można pisać w uniwersum Gothica (sam to robiłem i owoc tego jest jeszcze zdaje się gdzieś na TG - btw moje pierwsze publikowane opowiadanie), ale lepiej wymyślić coś samemu, traktując cudze uniwersum jako przymiarki, bez samozachwytu i oburzenia, skoro się zerżnęło najważniejszy element każdego opowiadania - świat przedstawiony - w całości od innych.

Oceniam - 0/10.

I nie mogę się powstrzymać na koniec:
Cytuj
Podszedł do ogniska i powiedział:
- Witajcie. Zapewne dziś będzie ulewa.
- Masz rację. - odpowiedziało ognisko.

^^

Pozdrawiam, Kozłow.
---------------------------------Edit-------------
Cytuj
Fakt, poprawiłeś dużo błędów. Mam jednak kilka pytań.
1.Jaką zbroję miał na sobie Marco podczas skoku z urwiska? Chcę ocenić prawdziwośćtego zdarzenia.
2. Jakim mieczem obciął głowy 2 orkom? Czegoś takiego możnaby dokonać jedynie przy pomocy miecza dwuręcznego. Buntownik musiał być także bardzo silny.
Pfffffffffffffffffffff.... Niezwykle ważkie pytania dla dalszego rozwoju "akcji" opowiadania...
« Ostatnia zmiana: 02 Styczeń 2012, 23:13:57 wysłana przez Kozłow »

Offline Koza123

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 1806
  • Reputacja: 1380
  • Płeć: Mężczyzna
  • Meeeedyk!
    • Karta postaci

Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #35 dnia: 03 Styczeń 2012, 16:14:12 »
Cytuj
Pfffffffffffffffffffff.... Niezwykle ważkie pytania dla dalszego rozwoju "akcji" opowiadania...
Ty umiesz czytać? Chodzi o to, że chcę zweryfikować prawdziwość tych zdarzeń. Przecież nikt nie przeżyłby skoku z klifu zakuty w stalową zbroję płytową, czyż nie?

Offline Anv

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4006
  • Reputacja: 4143
  • Płeć: Mężczyzna
  • I am Iron man.
    • Karta postaci

Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #36 dnia: 03 Styczeń 2012, 16:19:35 »
A urwisko mogło mieć i metr. Ja pierdole.

Offline Koza123

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 1806
  • Reputacja: 1380
  • Płeć: Mężczyzna
  • Meeeedyk!
    • Karta postaci

Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #37 dnia: 03 Styczeń 2012, 19:20:40 »
Ale jeżeli obudził się w Jarkendarze, to znaczy, że stracił przytomność. A zatem urwisko prawdopodobnie było spore.

Offline Kozłow

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1717
  • Reputacja: 382
  • Płeć: Mężczyzna
  • Acid Rain!
Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #38 dnia: 04 Styczeń 2012, 12:18:18 »
Niech i ma 1000 kilometrów, to opowiadanie i tak jest żałosne.

got2

  • Gość
Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #39 dnia: 04 Styczeń 2012, 13:54:53 »
Niech i ma 1000 kilometrów, to opowiadanie i tak jest żałosne.

ÂŻałosny jesteś ty. Dokończenie będzie jutro i będzie wiele zwrotów akcji.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Buntownicy w Khorinis (opowiadanie)
« Odpowiedź #39 dnia: 04 Styczeń 2012, 13:54:53 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything