Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zaprzysiężenie Zgromadzenia Cienia

(1/4) > >>

Gunses:

Zadanie: Zaprzysiężenie Zgromadzenia Cienia
Opiekun: Gunses
Wymagania: Członkostwo WN
Nagroda: Maski
Po otaczającym Sabat lesie migotały lampy. Te ziemie nie widziały już dawno takich jasności w nocy. Wampiry kroczyły w ciemnościach odziani w wielkie płaszcze, których końce stykały się z ziemią. Idąc wprawiali w ruch lampiony, które migotały między drzewami. Wkroczyli w góry, w wiecznie pokryte śniegiem i lodem górskie ostępy, a śnieg skrzył się i odbijał dziesiątki świateł. Wiatr mroził i orzeźwiał, wył pomiędzy rozpadlinami, kiedy to Nieśmiertelni zdobywszy szczyt ujrzeli cel swej wędrówki w kotlinie pomiędzy białymi szczytami.

Gunses schodził z gór wskazując latarnią drogę swej rodzinie. Pochód Nieśmiertelnych schodził coraz niżej, do mrocznych i obumarłych ruin. Zaciekawione zwierzęta patrzyły na ognie, których nigdy wcześniej nie widziały, ale zapach drapieżników - Wampirów, odstraszał je. Uciekały łkając.
Schodziliśmy coraz niżej, aż osiągnęliśmy cel. Ruiny starego opactwa Notre Dame.
Idąc za Gunsesem Cadacusem pomiędzy walącymi się murami opactwa pochód Nieśmiertelnych kierował się ku drzwiom, które prowadziły do podziemi. Rozpalone ognie świec zapewniały, że wszystko jest przygotowane.



Kroczyli w dół i w dół... Przemierzali podziemne korytarze. Kroczyli w milczeniu i słychać było tylko uderzenie trzonków latarń o posadzkę. 



Aż w końcu dotarli do celu. Do Kryształowej Sali, którą najbardziej oszczędził czas. Szczyt kopuły wieńczył potężny kryształ górski, którego czubek wystawał ponad ziemię. Dziwne było, że nikt nie ukradł go i jedynym wytłumaczeniem dla tego była wielkość kryształu i samo odizolowanie ruin Notre Dame. Przez kryształ sączyła się poświata jaką rzucał księżyc, zasnuwając całą salę srebrzystym światłem.



Tam też spotkali się wszyscy Nieśmiertelni, na środku, w otoczonym kolumnami pomieszczeniu. A światła latarni wypełniły pomieszczenie złocistym światłem. Stał tam kamienny ołtarz, na którym spoczywały insygnia przemiany w Wampira. Sztylet Krwi i Krwawy Kielich. Z ciemności wyszli ludzie, którzy zostali najęci do tworzenia masek. Rzemieślnicy i mistrzowie swoich cechów , których choroba odizolował od świata pchali przed sobą stoliczki, na których leżały ułożone jedne obok drugich maski. Gunses odsunął kaptur na tył głowy, spojrzał po zebranych. Czas zmian dopełni się. Nie widział Pienika. Był zbyt słaby - pomyślał.

//Napiszcie po poście.
//Może być bez statystyk. Nie będzie walki.
//I każdy z was dostał płaszcz, który ma staty:

Nazwa odzienia:Płaszcz Zgromadzenia Cienia
Rodzaj: zbroja miękka
Typ: płaszcz
Wytrzymałość: 6
Opis: Uszyty z 100 kawałków alfistrowego płótna.
Wymagania: Używanie zbrój miękkich

//Dodać to do statystyk postaci. Mamy więc i szatę WN i Płaszcz ZC

Elrond Ñoldor:
Nikolaj podziwiał budowlę. Zawsze go zastanawiało, skąd na ziemiach Gunsesa taki wysyp różnego rodzaju budowli, ruin, starych zamczysk i tym podobnych ciekawych miejsc, w których mogło by się zalęgnąć najróżniejsze plugastwo. Ciekawe ile czasu sprzątali to miejsce… przemknęło mu przez myśl. Płaszcz który otrzymali leżał na nim idealnie.  Cieszył się, że jego organizm inaczej reagował na temperaturę, niż organizm zwykłego człowieka, bo w lato by się w nim po prostu ugotował. Czekał na przemówienie Gunsesa…

Rikka Malkain:
Gdzieś na końcu kroczył Garik, podobnie jak inni odziany w czarny płaszcz i z lampionem w dłoni. Teraz gdy wszyscy się zatrzymali postanowił zbliżyć się nieco do ołtarza by mieć lepszy widok. Chciał też powiedzieć Gunsesowi o Pieniku, ale teraz nie było na to czasu. Możliwe z resztą, że hrabia Cadacus już o tym wiedział, albo przynajmniej domyślał się co mogło się stać.  W każdym razie trzeba to odłożyć na później, teraz najważniejszą sprawą jest Zaprzysiężenie Zgromadzenia. Garik czekał, aż wszystko się zacznie.

Gunses:
//www.youtube.com/watch?v=B7zJ0yVSSvE
- Zebraliśmy się Tu, w odległych od naszego Sabatu ruinach starego opactwa Notre Dame, aby Tu, jako Zgromadzenie Cienia przypieczętować tą zmianę. Pytacie czemu Tu? I czemu szliśmy z lampionami? - mówił w starowampirycznym, a głos jego niczym dzwon brzmiał - Ponieważ jako Zgromadzenie mamy za zadanie odwrócić spojrzenie ludzi od naszej Rasy. Sprawić, by nie patrzyli na nią. Dlatego więc gdyby ktoś nas tu spotkał, nie poza żeśmy z rodu Nieśmiertelnych. Zaprzysiężenie Zgromadzenia przebiegać będzie tak jak wieki tamu. Wspólnie posilimy się krwią. Każde z nas wypije łyk krwi starożytnej, razem z moją krwią. Następnie każdy przyjmując maskę, która skryje jego oblicze przed światem przyrzeknie służyć Zgromadzeniu i działać zgodnie z kodeksem, jak nań nakładam oraz przyjmie miano, jakie stanie się w obliczu świata jego imieniem. Nie przedłużajmy... - rzekł Wampir. Karczmarz podszedł z dzbanem i napełnił kielich krwią. Gunses wzniósł go w górę i rzekł
- Powołuję Zgromadzenie Cienia. Niech krew braterska wzmocni nas. Z tym kielichem Zaprzysięgam Zgromadzenie, jego kodeks i prawa - powiedział i wypił duszkiem zawartość. Krew uderzyła w przełyk ze starożytną mocą. Wampir odstawił kielich na stół. Jego oczy rozbłysnęły blaskiem po spożyciu krwi starożytnych wampirów. Gunses złapał za sztylet, podwinąć rękaw i otworzył żyły. Krew trysnęła do kielicha, napełniając go. Gunses uniósł kielich i wlał zawartość do dzbana. Karczmarz poruszył dzbanek kilka razy i udał się do Wampirów, aby każdy skosztował. Wlewał w kielich i podawał. To była wiekopomna chwila. Tylko Władca pić może z Czarnego Kielicha. Gunses Cadacus pokazał, że dla niego wszyscy razem i każde z osobna jest sobie równe. Czekał, aż każdy napije się z kielicha.

Mogul:
Gdy doszło do Ociana, chłopak wziął pewnie dzban i spojrzał się w jego zawartość. Ciemna ciecz miała w sobie coś magicznego, przyciągającego. Dłużej nie czekając młody upił swoją część.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej