Tereny Valfden > Dział Wypraw

Poszukiwacze zaginionej flaszki

<< < (16/41) > >>

Hagmar:
Do granicy.

Adaś:
Adamus wstał rozciągnął się i powiedział:
-To tyle wiadomości mi wystarczy jak na te chwilę.
Powiedział i ruszył w kierunku burty by patrzeć w wodną otchłań. A także rozmyślać nad tym co może ich czekać w niedalekiej przyszłości.

Hagmar:
(...) Po obiedzie nic nie robili, morze było spokojne. Większość załogi się nudziła, do kolacji. Podobnie minął tydzień, potem drugi... aż w końcu pogoda zrobiła się paskudna, wiało, śnieżyło a mróz dupe ściskał. Trzy kolejne dni później ujrzeli Ozenberg. Portowe miasto przylegające do Gór Kirheńskich, ciągnących się przez cały kontynent. Okręt wpłynął do ruchliwego portu wieczorem, samo miasto miało toporną architekturę, niby krasnoludzką, a w rzeczywistości nijaką. Po zejściu na ląd skierowaliśmy się do najlepszej karczmy w mieście zwanej "Miś Uszatek". Aragorn wynajął pięcioosobową izbę, zamówił kolację i wraz z kompanią udał się na górę.

Arti:
- Jest tak... z.. zimno. - rzekł młodzieniec. - Cały rok zmagają się z takim klimatem? - rzucił pytanie do towarzyszy.

Hagmar:
Tu na północy? Prawie cały. IGOI. Odrzekł zapalając drewno w kominku przy pomocy różdżki. Służba przyniosła kolację, ciepłą pieczeń z dzika, czajnik herbaty i dwa garnce miodu. Zasiedliśmy do wieczerzy.
Smacznego.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej