Tereny Valfden > Dział Wypraw
Poszukiwacze zaginionej flaszki
Adaś:
-My jak to się mówi potrzebujemy ciepłej strawy, kobiety i alkoholu by być szczęśliwymi, a i czasem porządna bitka nie zaszkodzi.
Odwzajemnił uśmiech i wstał od stołu by przystawić z sąsiedniego stolika krzesło dla Nudy. Gdy przystawił krzesło siadł i zrobił łyk z kufla.
Hagmar:
Gadasz jak krasnolud Adamusie, a to się chwali. Panienka pozwoli, Yarpen aep Ragnaar dowódca komanda Bojowych Borsuków Nekromantów. Odrzkł krasnolud, śmiertelnie poważnie. Zasiadł do stołu i upił łyk piwa.
Adaś:
-Zdarzyło mi się lata temu w celi z jednym krasnoludem siedzieć to mi coś zostało z jego towarzystwa.
Uśmiechnął się. ÂŁyknął piwa i powiedział:
-Panowie a gdzie nasz kultura siedzi z nami panienka a my nie spytaliśmy się jej czy by się czegoś napiła.
Popatrzył w stronę Nudy.
Nessa:
- Nuda. Po prostu Nuda bez zbędnych elfickich dodatków - przedstawiła się krasnoludowi powstrzymując śmiech. - Pić mi się nie chce, ale z chęcią dowiedziałabym się, co tak zacne grono tu porabia.
Hagmar:
Yarpen klepnął Cię w plecy aż zabolało. I znou masz rację! Karzmarzu dajcie antałek piwa albo dwa od razu. No... to pewniście ciekawi co to za sprawa każe wam tu siedzieć? No to wam opowiem, bo bitwie o Ekkerund nieco tam zabalowałem... mniejsza o to. Zebrałem sobie ciekawą kompanie i ruszyliśmy do Tinriletu, tego wymiaru co go Aragorn odkrył. Popływalimy my trochu na "Andrieju", raz uzpełnialiśmy zapasy w krasnoludzkim mieście Ozenberg gdzie usłyszeliśmy opowieść o Soku z Złotej Runy. Tfu... Rudy. Nie muszę tłumaczyć co to jest chyba?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej