Tereny Valfden > Dział Wypraw

Poszukiwacze zaginionej flaszki

<< < (40/41) > >>

Nessa:
   Nuda w ostatniej chwili odrzuciła swój łuk i strzałę, którą zamierzała pozbawić życia kolejnego wojownika. Nie była wprawnym szermierzem, a teraz czuła się mocno zagubiona. W ostatniej chwili wyciągnęła miecz, by sparować cios przeciwnika, który pojawił się znikąd. Ból przeszył jej ramię. W porównaniu do żołdaka była malutką istotą bez siły i wiedziała, że tym razem nie ma pod nimi lodu. Mężczyzna nie przerywał ataku, a wymiana ciosów mocno zmęczyła elfkę, która cofała się pod gradem uderzeń. Ostatnie sprawiło, że dziewczyna upadła. Stłukła kolano i gdyby nie widok lśniącego miecza nad głową, to zaczęłaby je rozmasowywać. Zdążyła się zasłonić od kolejnego ciosu, ale musiała użyć do tego obu dłoni. Zacisnęła zęby.
   Kołczan ze strzałami może być iście przydatną rzeczą. Szczególnie taki, którego zawartość się rozsypała. Kilka strzała leżała obok elfki. Dziewczyna wykorzystała moment i chwyciła ją. Wiedziała, że pocisk nie jest porównywalny do sztyletu i, ale wbicie grotu w skórę wytrąciło z równowagi mężczyznę. Ironią było to, że strzała przebiła ledwie materiał i lekko skórę uda. Nawet blizny by z tego nie było. ÂŻołdak został jednak wytrącony z równowagi, a Nuda wykonała silny cios w klatkę piersiową. Stracił dech. Wstała i dobiła go cięciem w szyję.

2/6

Hagmar:
IGOI, IGOI! Dwie kule ognia przemknęły obok elfki ocalając jej głowę przed rozchlastaniem, człowiek którego trafiły leżał z zwęgloną twarzą. Na Aragornie nie robiło to wrażenia, już nie... przez sześćset lat wojaczki widział już wiele, czasami zbyt wiele. Ostatni maźmandos postanowił zwiać, nie goniliśmy go gdyż nie było sensu. Wokół nas szalało piekło, piekło obleganego miasta.
Biegiem do portu! Osłaniam was!

Arti:
    My to mamy szczęście do pakowania się w tarapaty. Młodzieniec biegł i.... biegł. Towarzysze też biegli. Wszyscy biegli bo nic innego nie mogli robić. Aragorn biegł, Adamus biegł, Nuda biegła.... Biegli i biegli by dobiec do portu.

Adaś:
Biegli już długo Adamus zaczął odczuwać już zmęczenie. Ale biegł wciąż bo chciał przeżyć te wyprawę. Biegli jeszcze trochę aż Adamus ujrzał port i statek przygotowany już do drogi.

Hagmar:
Statek który... odpływał bez nas. Aragorn nie pytał o zgodę, w locie złapał Adamusa i Aertha za płaszcze mając nadzieję że wytrzymają. Postawił ich na pokładzie i wrócił po Nudę, jednak ją złapał tak jakby przenosił pannę młodą przez próg, delikatnie odstawił ją  na pokład. Przy okazji opieprzył kapitana... Został jeszcze Yarpen, jego z kolei złapał za plecak, pech chciał że ramiączka plecaka urwały się trzy metry nad pokładem. Gdy wszyscy byli już bezpieczni ruszyliśmy do domu...

Koniec.

Nagrody:
Nuda - 200szt. złota
Adamus - 200szt. złota
Aerth - 200szt. złota

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej