Tereny Valfden > Dział Wypraw
Poszukiwacze zaginionej flaszki
Nessa:
//: Kochani jesteście.
Elfka skrzywiła się, jednak szybko dobyła łuk. Nałożyła strzałę, naciągnęła cięciwę i strzeliła w jednego z przeciwników. Chybiła i to dość znacząco. Warunki nie sprzyjały walce na dystans. Dodatkowo przez dym elfka miała podrażnione oczy i łzawiła. Ponowiła swoje poprzednie czynności, jednak tym razem celowała u udo mężczyzny. Kolczuga wprawdzie je częściowo zasłaniała, ale nie całkowicie. Bogowie byli jej przychylni i tym razem nie chybiła. Wojownik padł na kolana z krzykiem.
1 misiu zraniony.
Hagmar:
//Takie dymne zasłony to kupić musimy moi drodzy.
Nessa:
//: Nie sądziłam, że to kiedyś to napiszę: weźcie się za mordowanie! :P
Adaś:
//:Jak sobie życzy jedyna dama w tej kompani.
Adamus bez gadania dobył miecz i sztylet z pasa, ruszył biegiem w kierunku wojskowych. W połowie drogi zrobił piruet i rzucił sztylet niestety trafił przeciwnika w ramie co spowodowało u niego krzyki. Wojak ten nie zauważył jak Adamus zbliżył się do niego. Ostatnie co owy żołdak widział to był kolejny piruet łowcy po czym stracił głowę w dosłownym tego słowa znaczeniu.
4/6
Arti:
Młodzieniec jedynie westchnął na widok brutalności swoich kompanów. Skro tak musi być...
Ujrzał jednego z psów Imperium który próbował zaatakować innego ÂŁowcę ( nie precyzuję by nikomu nie było przykro : ( ). Natychmiast wyciągnął prawie ramie ze swoim ukrytym ostrzem i wycelował we wroga. Przez powietrze świsnął sztylet i ugodził antagonistę prosto w klatkę piersiową. Sztylet przeszedł przez pancerz jak nóż przez golonkę i ugodził prawdopodobnie w serce, bo przeciwnik padł i powoli konał. Aerth podszedł do niego by wyciągnąć sztylet lecz nie dał rady. Pancerz zbyt mocno trzymał ostrze.
Młodzieniec ujrzał Imperialistę który wpatrywał się w niego. Pierwszy raz w życiu czuł się źle po zabiciu wroga, bo przecież nie musieli ze sobą walczyć.
Po chwili mężczyzna zmarł. ÂŁowca natychmiast wrócił do rzeczywistości i wyjął swój łuk by kontynuować walkę.
3/6
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej